Średniowiecze bez filtra
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Hermann Huppen, podpisujący swe prace tylko swoim imieniem, jest jednym z najpopularniejszych europejskich twórców komiksowych dwudziestego wieku. Westernowy „Comanche”, postapokaliptyczny „Jeremiah” czy awanturniczy „Bernard Prince” są jego najbardziej znanymi w Polsce komiksami. Wróć – są jeszcze „Wieże Bois-Maury” i to na nich się dziś skupimy.
Wydawnictwo Elemental wydało niedawno dwa tomy „Brigantusa”, jeden z ostatnich komiksów Hermanna, narysowany do scenariuszy jego syna Yvesa Huppena. Hermann rysował „Brigantusa” już po osiemdziesiątce i, pomimo cały czas widocznego kunsztu, nie był to już ten sam poziom co czterdzieści lat wcześniej. Pierwszy tom zbiorczy „Wież Bois-Maury”, wydany również przez Elemental, zabiera nas właśnie do tych czasów, do szczytu popularności i możliwości belgijskiego grafika. Więcej – Hermann Huppen nie pełnił tu tylko funkcji rysownika, lecz również scenarzysty.



