Przestępca, klaun, komik
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
A dziś kolejny album inicjatywy „DC Black Label”. I znowu Batman, i znowu Joker. Najwidoczniej idea „mrocznej, poważnej i wymagającej fabuły dotyczącej powszechnie znanych postaci” pasuje do nich najlepiej. Geoff Johns rzuca nowe światło na odwieczną rywalizację (nieustanną zabawę w kotka i myszkę) dwóch wielkich antagonistów. Nic rewolucyjnego (choć w zamierzeniu chyba miało być), ale całkiem nieźle napisanego i świetnie narysowanego.
„Trzech Jokerów”? Delikatne sugestie twórców „Batmana”, poddające w wątpliwość naszą wiedzę o Jokerze i insynuujące, że może „Książąt zbrodni” może być kilku, były obecne w maistreamie DC już od kilku lat. Pod koniec ery „The New 52”, podczas wielkiego wydarzenia znanego jako „Justice League. The Darkseid War”, zszokowany Batman dowiedział się, że nie istnieje tylko jeden Joker. Teraz, gdy świat „The New 52” już nie istnieje przyszła pora na odpowiedzi. W Gotham dochodzi do trzech jednoczesnych ataków Jokera – mafijna rodzina Moxonów zostaje rozstrzelana, popularny komik telewizyjny zamordowany, a trójka pracowników „Ace Chemical” wrzucona do kadzi ze „jokerowym” specyfikiem, który dobrze znamy z „Zabójczego żartu” Alana Moore’a. Odpowiedzialny za te wydarzenia nie unikał świadków – wszyscy mają wiedzieć, że to on, gothamski „Książę zbrodni”, tego dokonał. Ale musiałby występować w trzech postaciach, aby było to możliwe.
