Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bouncer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bouncer. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2026

Bouncer. Hekatomba

Powrót Jodo


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Alejandro Jodorowsky przestał pisać „Bouncera” po dziewiątym albumie. Teraz wraca po dwóch tomach przerwy i razem z etatowym rysownikiem cyklu (Boucq) znów udaje się do Barro-City i słynnego „Infierno Saloon”. To tam mieszka jednoręki Bouncer, dzielny rewolwerowiec, który obecnie szuka tylko odrobiny ciszy i spokoju.

W poprzednim tomie (tym bez Jodorowsky’ego) szliśmy tropem tytułowego „Przeklętego złota”. Po wielu niebezpiecznych zwrotach akcji znalazło się ono w sejfie burmistrza Barro-City, ale wiadomo, że pogłoski o nim już rozeszły się po okolicy. Tylko patrzeć, aż wszelkie zbiry spod ciemnej gwiazdy zjadą się do miasteczka i urządzą w nim hekatombę. Taki właśnie tytuł nosi ostatni album cyklu „Bouncer” – jego podwójna objętość gwarantuje dwa razy więcej przemocy, przygód, awantur i innych elementów komiksów Jodorowsky’ego przeznaczonych tylko dla dorosłych czytelników.

wtorek, 11 sierpnia 2026

Bouncer. Przeklęte złoto. Smoczy grzbiet

Po Jodorowskym


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Kurc zaproponowało w kwietniu dwunasty odcinek „Bouncera” pod tytułem „Hekatomba”. Zanim go przeczytamy przypomnijmy sobie dwa poprzednie albumy zebrane i wydane zbiorczo przez Taurus Media już osiem lat temu.

Tytułowego „Bouncera” poznaliśmy już wcześniej – ostatnie, imponujące rozmiarami wydanie zbiorcze, złożone z siedmiu pierwszych odcinków, dostarczyło nam Scream Comics. Ósme i dziewiąte – „Tam i z powrotem” – praktycznie już niedostępne w pierwszym obiegu przeczytaliśmy dzięki Taurusowi. Jednoręki, niepokonany rewolwerowiec i stały bywalec salonu w Barro City powraca teraz w komiksie „Przeklęte złoto. Smoczy grzbiet”.

niedziela, 22 czerwca 2025

Bouncer

Western szekspirowski


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Alejandro Jodorowsky w nieco mniej fantastycznym i mistycznym wydaniu? Oczywiście – omawiany dziś „Bouncer” jest chyba najbardziej realistycznym dziełem Chilijczyka w naszym cyklu. Ale i tak można w nim dostrzec sporo cech charakterystycznych jego twórczości.

W posłowiu do siedmioodcinkowego, zbiorczego wydania „Bouncera” z 2019 roku od Scream Comics można przeczytać, że celem Jodorowsky’ego był „western szekspirowski”, pełen rozwiązań charakterystycznych dla dramatów słynnego Anglika. Za warstwę graficzną odpowiada François Boucq, rysownik znany w Polsce z takich komiksów jak „Czarcia morda”, „Kanibale Nowego Jorku” czy „Księżycowa gęba” – ten ostatni, dziesięć lat przed „Bouncerem” narysował właśnie do scenariusza Jodorowsky’ego. Boucq przymierzany był pod koniec lat dziewięćdziesiątych do „Blueberry’ego”, kiedy to Jean „Moebius” Giraud zajmował się już samodzielnie zarówno scenariuszem, jak i rysunkiem. Boucq przemierzył Stany Zjednoczone wzdłuż i wszerz, aby osobiście doświadczyć tych wszystkich oszałamiających amerykańskich pejzaży i krajobrazów, ale ostatecznie do „Blueberry’ego” nie trafił. Wtedy właśnie z propozycją współpracy wyszedł Jodorowsky – w końcu wspomniana „Księżycowa gęba” została przyjęta bardzo dobrze wśród fanów.