Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.
Wybieramy się w piątą, ostatnią podróż do Miasta – wielkiej, futurystycznej aglomeracji, pełnej kłamstw, zła, niesprawiedliwości i całkowitej obojętności na ludzką krzywdę. Całkowitej? Nie! Jest jeden człowiek, któremu zależy na Prawdzie. Jest ktoś, kto chce zdemaskować potwora rządzącego miastem i otworzyć oczy pogrążonym w letargu mieszkańcom. Oto Spider Jeruzalem, gonzo-dziennikarz z misją, uzależnieniem od twardych narkotyków i nieuleczalną chorobą mózgu.
Na początku ostatniego tomu Pająk jest w pożałowania godnym położeniu. Rozpętana przez siły rządowe ruinoburza, zrównująca z ziemią całe kwartały miasta, przyczyniła się również do zniszczenia wszystkich cyfrowych dowodów, jakie gromadził przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo Jeruzalemowi kończy się czas – wirus, którego ofiarą padł w poprzednich odcinkach, systematycznie niszczy jego mózg. Dziennikarz ma rok, aby pozałatwiać wszystkie sprawy i dokończyć krucjatę, którą prowadzi już od długiego czasu. Wyjęty spod prawa, ścigany przez wyszkolonych zabójców działających z polecenia Gary’ego Callahana, tracący co chwilę kontakt z rzeczywistością i znienawidzony przez swoje „paskudne asystentki”, ma do wykonania misję – postawić „Uśmiechniętego” przed sądem.




