Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Włoski scenarzysta Saverio Tenuta pisze komiksy fantasy z akcją osadzoną w feudalnej Japonii. Pełno tam magii, dziwnych stworów, ale i przemocy, zdrady i sromoty. Nakładem wydawnictwa Lost in Time ukazała się już jego trzecia opowieść – „Izuna”.
„Od niepamiętnych czasów wilki Izuna są obrońcami świętego drzewa Munemori, strzegąc ukrytego za magiczną zasłoną kamigakushi świata kami, któremu zagrażają stworzone z mroku demony noggo” – takim zdaniem rozpoczyna się krótki opis komiksu na stronie wydawcy. Taki tekst odsiewa zapewne wielu niezdecydowanych czytelników i jednocześnie utwierdza w przekonaniu tych niemal pewnych. Japoński folklor i legendy są tu bowiem o wiele bardziej eksploatowane niż w chociażby wydanej rok temu „Masce Fudo” – przez co „Izuna” jest dziełem niebywale hermetycznym i skierowanym do ściśle określonego grona odbiorców.

