wtorek, 16 lipca 2019

Wtorek przed ekranem #15

John Carpenter - Ucieczka z Los Angeles


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.

„Welcome to the human race”

Snake, czyli 10 godzin Gomory




W połowie lat dziewięćdziesiątych Kurt Russell był u szczytu sławy. Zawsze powtarzał, że najwięcej zawdzięczał Johnowi Carpenterowi – Bob „Snake” Plissken, R.J. MacReady a zwłaszcza Jack Burton[1] były genialnymi rolami, które na stałe zapisały się w popkulturze. Kurt Russell uwielbiał postać Snake’a, więc mocno naciskał aby John Carpenter nakręcił sequel „Ucieczki z Nowego Jorku”. Wyciągnął z szafy swój przykurzony kostium z pierwszego filmu i aktywnie włączył się w pisanie scenariusza. Pod koniec 1995 roku ruszyły zdjęcia do kolejnego filmu z Snake’em w roli głównej, a przyczyniły się do tego dwie rzeczy. Po pierwsze John Carpenter był bardzo zdegustowany klimatem i stylem życia panującym w Hollywood. Próżność, kasa, kult ciała i powierzchowności, konsumeryzm. Po drugie, w 1994 roku w Los Angeles miało miejsce silne trzęsienie ziemi, jakby sam Bóg postanowił zrobić porządek z tą współczesną Sodomą i Gomorą.

sobota, 13 lipca 2019

BBPO Piekło na Ziemi. Tom 1

Potworni bogowie, boskie potwory

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mike Mignola w 2010 roku oznajmił autorom „B.B.P.O”, że od sierpnia na okładce komiksu pojawi się podtytuł „Hell on Earth”. Chciał w ten sposób zaznaczyć nowe otwarcie w historii Biura Badań Paranormalnych i Obrony – żabie piekło kipiące pod ziemią objawiło się w końcu całemu światu. Koniec tajemnicy, mieszkańcy naszej planety już wiedzą, że nie są i nigdy nie byli tu sami. Współmieszkańcy wcale nie mają pokojowych zamiarów, a grupa naszych bohaterów ma coraz więcej problemów.

Wszystkie numery sprzed „Piekła na Ziemi” otrzymały po pewnym czasie podtytuł, który już dobrze znamy – „Plaga żab”. Nowe odcinki „B.B.P.O” bezpośrednio kontynuują wydarzenia „Plagi…”. Liz Sherman, która w tak spektakularny sposób zakończyła pewien etap nie tylko w życiu grupy, ale i wszystkich mieszkańców globu, nadal jest zaginiona. Biuro działa już teraz pod egidą ONZ, globalnie i w pełni jawnie – w końcu nikt nie może zaprzeczyć istnieniu gigantycznego potwora w niecce Salton Sea. Bohaterów czeka naprawdę trudne zadanie – wszystko wskazuje na to, że świat powoli i nieubłaganie zmierza ku apokalipsie.

czwartek, 11 lipca 2019

Transmetropolitan. Tom 4

Pająk partyzant

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przed nami już czwarty, przedostatni tom „Transmetropolitan” – opowieści o perypetiach futurystycznej wersji słynnego Huntera S. Thompsona, który walczy o Prawdę. Pająk Jeruzalem, cyniczny i bezkompromisowy dziennikarz, który popadł w konflikt z „Uśmiechniętym” – nowo wybranym prezydentem Stanów Zjednoczonych – ma mocno przerąbane. Warren Ellis zaczyna przygotowywać grunt pod wielki finał i wszystko wskazuje na to, że w ostatniej bitwie nikt nie będzie brał jeńców.

W trzecim tomie Pająk wraz ze swoimi „paskudnymi asystentkami” musiał szybko uciekać przed zemstą prezydenta. Zniknął, schował się gdzieś i planuje odwet. Niby go nie ma, a jego wpływy wydają się większe niż kiedykolwiek. Wszyscy mówią o zwolnionym ze „Słowa” niepokornym dziennikarzu – unieśmiertelnia go internet i powszechnie dostępne środki przekazu. Pająk nawiązuje kontakty z „Dziurą”, czyli półlegalną stroną internetową, na której może nadal publikować swoje artykuły. Wciąż wbija szpile „Uśmiechniętemu” i jest w o tyle lepszej sytuacji, że nie ogranicza go żaden redaktor naczelny. Pająk pisze to, co chce – to, co było do tej pory jego pracą, staje się misją.

wtorek, 9 lipca 2019

Wtorek przed ekranem #14


John Carpenter - Wioska przeklętych


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.


„The eyes are the windows to the soul.”

Uwaga, dzieci!


W 1960 roku zekranizowano powieść science fiction, autorstwa Johna Wyndhama, zatytułowaną „Kukułcze jaja z Midwich”. „Wioska przeklętych”, która jest bardzo wierną adaptacją książki, opowiada o przerażających, niewytłumaczalnych wypadkach, jakie miały miejsce w małym angielskim miasteczku. W tym krótkim nieco ponadgodzinnym filmie, z fabułą mocno nawiązującą do zimnowojennych strachów, wybrzmiewają nieco poważniejsze tony niż w większości radosnych i naiwnych filmów science fiction kończącego się dziesięciolecia. Była to skrajnie pesymistyczna historia.

sobota, 6 lipca 2019

Ukryty pokój. Opowieści osobliwe i makabryczne.

Literacka "Strefa mroku"

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

W wrześniu 1985 roku pijany Bruce Willis wykręcił numer do swojego mieszkania i usłyszał po drugiej stronie własny głos. Ok, nie był to Bruce Willis, lecz Jay Novins, bohater pierwszego odcinka nowej edycji „Strefy mroku”, grany przez przyszłego gwiazdora Hollywood. Tak właśnie zaczęła się druga seria jednego z najbardziej charakterystycznych seriali w historii telewizji. Był to jeden z telewizyjnych symboli dzieciństwa mojego pokolenia. W każdym odcinku działy się rzeczy wymykające się zdrowemu rozsądkowi i wskazujące na to, że nasz racjonalny ogląd świata jest zbyt ograniczony i niepełny. Działy się rzeczy DZIWNE. Co to ma wspólnego ze zbiorem opowiadań Roberta Aickmana, wydanym niedawno przez Wydawnictwo IX?

Bardzo dużo. I nie chodzi tu tylko o opowiadanie „Jaka zimna rączka”, w którym główny bohater zostaje opętany przez nawiedzony telefon i stopniowo osuwa się w szaleństwo. We wszystkich ośmiu tekstach Aickmana zawartych w zbiorze dzieją się rzeczy DZIWNE, idealnie pasujące do estetyki i założeń wspomnianego wyżej serialu. Co ciekawe, część z nich powstała w czasach emisji jego pierwszej serii, a sam autor nazwał swoją twórczość bardzo adekwatnie – „strange stories”. Macie ochotę na literacką „Strefę mroku” napisaną w bardzo klasycznym stylu, nawiązującym do najlepszych przedstawicieli gatunku z przełomu wieków? Lubicie grozę Raya Bradbury’ego? „Ukryty pokój. Opowieści osobliwe i makabryczne” jest świetnym wyborem.

czwartek, 4 lipca 2019

Era supernowej

Testy wieszania niewiary

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Całkiem niedawno mieliśmy okazję przeczytać niezły „Piorun kulisty” Cixina Liu. Oszałamiające teorie nauk ścisłych urzeczywistniały się na kartach powieści i wywierały realny wpływ na życie dość płaskich, papierowych bohaterów. Fabuła taka sobie, można przyczepić się tego i owego, ale ogólnie bez większych zastrzeżeń. A teraz otrzymujemy kolejną powieść autora, napisaną jeszcze przed wspomnianym „Piorunem…” i entuzjastycznie przyjętą trylogią „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”. W odległości kilku lat świetlnych od naszej planety wybucha supernowa.

Promieniowanie pochodzące z niewyobrażalnej eksplozji dociera do Ziemi. W jego wyniku wszyscy ludzie powyżej trzynastego roku życia umrą w ciągu kilku miesięcy, może roku. Wszyscy – na planecie zostaną tylko dzieci. Trzeba zatem szybko przekazać im niezbędne kompetencje – począwszy od skomplikowanej wiedzy akademickiej, poprzez obsługę fabryk, elektrowni, środków transportu, na medycynie i opiece nad niemowlętami skończywszy. Dzieci muszą „dorosnąć” w kilka miesięcy, aby przejąć panowanie nad Ziemią i utrzymać się przy życiu. Ludzkość musi przetrwać. Maluchy są w oczach dorosłych najbardziej niewinnymi przedstawicielami naszego gatunku i chłoną wiedzę jak gąbki – co może pójść źle?

wtorek, 2 lipca 2019

Wtorek przed ekranem #13

John Carpenter - W paszczy szaleństwa


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.

„Reality isn't what it used to be…”

Horror w Hobb’s End


I znowu nadchodzi apokalipsa. Tym razem najpotężniejsza, niedwuznaczna, nieodroczona, jawna i nieodwołalna. Scenariusz autorstwa Michaela DeLuca gotowy był już pod koniec lat osiemdziesiątych. John Carpenter, kiedy zwrócono się do niego z propozycją wyreżyserowania, odmówi. Nie miał czasu, startowały właśnie wielkie przygotowania do produkcji „Wspomnień niewidzialnego człowieka”. W 1993 roku był już gotowy, osiągalny i zachwycony. Jako fan Howarda Phillipsa Lovecrafta nie mógł nie przyjąć tej propozycji.