wtorek, 18 lutego 2020

Wtorek przed ekranem #34

Alejandro G. Iñárritu - 21 gramów



Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Esensja w cyklu "Do sedna".


„Życie musi trwać. Z Bogiem lub bez niego.”



Dobrze wiemy czym jest tytułowe „21 gramów”. Niemal każda recenzja drugiego filmu Alejandro Gonzalesa Iñárritu (moja właśnie też) mówi o tym, że jest to różnica między masą człowieka tuż przed i tuż po śmierci. Tyle waży ponoć ludzka dusza. A jak się ma to dokładnie do fabuły rzeczonych „21 gramów”?

niedziela, 16 lutego 2020

Przed Incalem

Śledztwo trwa!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Incal”, najlepszy komiks Alejandro Jodorowsky’ego, był wielkim i głośnym wydarzeniem. Inspirował (i inspiruje nadal) przez wiele lat – zarówno twórców komiksu jak i filmu. Szalone przygody Johna Difoola, antybohatera, który wdepnął w największą aferę w historii wszechświata zakończyły się w roku 1988 roku, ale Jodorowsky nie chciał opuszczać wykreowanego przez siebie uniwersum.

Legendarny Jean „Moebius” Giraud, od razu zapowiadał, że po narysowaniu „Incala” odchodzi. Jodorowsky uszanował to z bólem serca i zaczął rozglądać się za następcą. Okazało się, że już go zna – w 1986 roku spotkał młodego, zafascynowanego Giraudem, rysownika z Serbii (a właściwie Jugosławii), Zorana Janjetova. Ten „pokorny uczeń Moebiusa” kolorował piąty i szósty tom „Incala”, co było dla niego spełnieniem marzeń. Zwłaszcza, że otrzymał wówczas dużo lekcji od Moebiusa – pozwoliło to potem na dość sprawne wejście w buty idola. Janjetov powiedział nawet swego czasu, że chciał iść pod prąd ówczesnym trendom wśród młodych rysowników. Podczas, gdy wszyscy inspirowali się starszymi twórcami, aby dopiero później wykształcić potem swój własny styl, on postanowił już zawsze rysować dokładnie jak Jean Giraud. „Chcę być bardziej moebiusowski od Moebiusa” – żartował.

czwartek, 13 lutego 2020

Batman. Szalona miłość i inne opowieści

Z telewizji do komiksu

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Grudniowy komiks z serii wydawniczej „DC Deluxe” jest kolejnym albumem z człowiekiem-nietoperzem w roli… no właśnie, wcale nie głównej. „Batman. Szalona miłość i inne opowieści” składa się z jednej dłuższej i kilku krótszych historii obrazkowych, w której pierwsze skrzypce grają raczej antagoniści Batmana. Ale zanim o tym opowiemy, wróćmy na chwilę do roku 1992.

Wtedy to, szóstego września, miała miejsce premiera serialu animowanego „Batman: The Animated Series”. Dobrze znamy ten serial – pojawił się on w Polsce już dziewięć miesięcy później. Twórcy serialu, scenarzysta Paul Dini i rysownik Bruce Timm, zainspirowani mocno pierwszym „Batmanem” Tima Burtona (drugi miał premierę w kinach dosłownie trzy miesiące przed serialem) postanowili w równej mierze postawić na scenografie, klimat i nastrój swojego dzieła, co na samą superbohaterską akcję. Serial zdobył oszałamiającą popularność i został z miejsca okrzyknięty najlepszym serialem z Batmanem w historii. Gdy jego emisja, po osiemdziesięciu czterech odcinkach, zakończyła się w listopadzie 1994 roku, potrzeba było tylko trzech lat, aby powrócił w nowej, nieco zmienionej formie jako „The New Batman Adventures”. Tytuł ostatniego odcinka nowej edycji serialu nosił tytuł… „Mad Love”, czyli właśnie „Szalona miłość”. Oczywiście nie ma tu mowy o przypadku.

niedziela, 9 lutego 2020

Dom szeptów. Moc podzielona. Tom 1

Karaibscy bogowie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Bardzo szybko po otwarciu „Śnienia” otrzymujemy pierwszy tom drugiej serii „Sandman Uniwersum”„Dom szeptów. Moc podzielona”. Scenarzystka komiksu, Nalo Hopkinson, jest kanadyjką jamajskiego pochodzenia zafascynowaną kulturą, folklorem i wierzeniami Karaibów – co widać wyraźnie podczas lektury komiksu.

Krótką zapowiedź „Domu szeptów” otrzymaliśmy już w komiksowym wstępie do nowego rozdania w świecie wykreowanym przez Neila Gaimana. W „Sandman Uniwersum” poznajemy dwie zakochane w sobie, młode kobiety (Latoyę i Maggie) i dwie młodsze siostry jednej z nich (Habibi i Lumi). W historię ich życia wplątuje się przypadkowo Erzulie Freda Dahomey, afrykańska Bogini Miłości i Przyjemności a także groźny człowiek-krokodyl – prosto ze starej, indiańskiej legendy seminolskich plemion z Florydy – zwany Wujem Poniedziałkiem. Erzulie zaznacza, że „wszystkie historie kobiet są jej udziałem, ale wszystkie kończą się łzami”.

czwartek, 6 lutego 2020

Czas nienawiści. Tom 1

Język przemocy

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Czas nienawiści. Akt pierwszy” od wydawnictwa Non Stop Comics, jest kolejnym (po „Infidelu”) komiksem z „Image”, który możemy określić jako mocno zaangażowany politycznie. Czeski scenarzysta Aleš Kot i chorwacki grafik Danijel Žeželj zapraszają do Ameryki roku 2022 – państwa policyjnego, pozostającego pod kontrolą bezwzględnego, neofaszystowskiego rządu. „Infidel” był bardzo mroczny – „Czas nienawiści” jest dodatkowo ponury, smutny i przygnębiający.

Podobnie jak we wspomnianym komiksie Porsnaka Pichetshote, bohaterkami są dwie kobiety. Ich początkowo niezwykle udany związek i gorący romans psuje się w momencie, gdy pod koniec drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku do władzy dochodzą neofaszyści. Dziennikarka Amanda, trochę wzorem niegdysiejszych bojowników Baader-Meinhof, rozpoczyna swoją własną krucjatę przeciwko białej supremacji. W odwecie za spalony (wraz z przebywającymi w środku ludźmi) klub gejowski dokonuje zamachu bombowego na ponoszące odpowiedzialność za atak rasistowskie zgromadzenie. Musi teraz uciekać wraz z Arvidem, swoim kolegą muzułmaninem (który ma również poważne powody, aby nienawidzić obecnej władzy), przed bezlitosnymi służbami rządowymi.

wtorek, 4 lutego 2020

Wtorek przed ekranem #33

Alejandro G. Iñárritu - Amores Perros



Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Esensja w cyklu "Do sedna".


„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, to powiedz mu, co planujesz”



Alejandro González Iñárritu jest jednym z najbardziej znanych reżyserów meksykańskich.  Na dużym ekranie zadebiutował w 2000 roku – jego „Amores perros” zdobył wielkie uznanie widzów i krytyków oraz otworzył reżyserowi drogę do wielkiej kariery. Iñárritu opowiada o ludziach, których kontrola nad własnym życiem (a dotyczy to każdego z nas) jest tylko iluzją. Bohaterowie wyczuwają ten fakt podświadomie – nie przestają jednak dążyć do szczęścia, spełnienia a przede wszystkim miłości. 

niedziela, 2 lutego 2020

Daredevil. Tom 2

Rewolucja

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Daredevil” z historiami Rogera McKenzie był tym tytułem, który utorował drogę do sławy pewnemu młodemu rysownikowi – Frankowi Millerowi. Omawiany w zeszłym roku pierwszy tom zbiorczej edycji tego runu, zakończył się w momencie, gdy McKenzie odszedł z pracy. Sytuację skwapliwie wykorzystał Miller, który sam zaczął pisać. Mamy styczeń 1981 roku – w 168 numerze „Daredevila” główny bohater spotyka Elektrę.

Wspomniany odcinek tej serii komiksowej był debiutem Franka Millera jako scenarzysty. Jest to też, bez cienia przesady, jeden z najważniejszych pojedynczych zeszytów w historii wydawnictwa Marvel. Miller przyznał po latach, że uwielbiał postać Daredevila, ale nie lubił opowieści McKenziego. McKenzie siedział mocno w latach siedemdziesiątych, trzymał się banalnych, czarno-białych i infantylnych schematów komiksu superbohaterskiego. Zatem całkowite „przejęcie władzy” nad tytułem było spełnieniem marzeń Millera – zapisał on Daredevila na szybki kurs dojrzewania, a sam komiks przekształcił w medium dla dorosłego, bardziej wymagającego odbiorcy. „Daredevil” od numeru 170 staje się miesięcznikiem – już trzy miesiące po objęciu przez Millera pieczy nad scenariuszem. Czytelnicza akceptacja kierunku zmian zaproponowanych przez autora wyrażona została w najlepszy możliwy sposób – sprzedaż „Daredevila” poszła mocno w górę. Podobnie jak w przypadku „Miraclemana” Alana Moore’a była to zapowiedź „mrocznych” (czytaj: „dojrzałych”) czasów w komiksie amerykańskim, których dolną cezurę wyznaczają kanoniczne dzieła – „Powrót Mrocznego Rycerza” i „Strażnicy”.