Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2022

Thor

Uziemienie bogów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont regularnie wydaje najlepsze komiksy „Domu pomysłów” w jednym ze swych sztandarowych cykli – „Marvel Classic”. Trzecia seria „Thora”, autorstwa Josepha Michaela Straczynskiego, w której fani MCU znajdą kilka fajnych niespodzianek, musiała się w nim kiedyś znaleźć. Książę Asgardu powraca z Mjolnirem w dłoni! Na miesiąc przed kinową premierą „Thor. Miłość i grom” – wiadomo.

Thor jest jednym z flagowych herosów Marvela. Po raz pierwszy pojawił się w osiemdziesiątym trzecim numerze antologii komiksowej pod tytułem „Journey into Mystery”. Był rok 1962, czyli czasy bezpardonowego ataku Stana Lee i spółki na amerykański rynek komiksowy i wielkiego bólu głowy dotychczasowego hegemona – National Allied Publications, czyli przyszłego DC Comics. Thor miał wtedy swoje ludzkie alter ego, czyli Donalda Blake’a, którego ciało wykorzystywał do manifestowania się w swojej fizycznej postaci – coś jak Billy Batson i Kapitan Marvel, tylko bez okrzyku w stylu „Shazam!”. W 1966 roku „The Journey into Mystery” zostało zmonopolizowane przez naszego bohatera i zmieniło nazwę na „Thor”. Seria wydawana była nieprzerwanie (w międzyczasie był powrót do starej nazwy i znowu do nowej) aż do 2004 roku, kiedy to w osiemdziesiątym piątym numerze „Thora” (była to już druga seria) zakończył się „Ragnarok”, czyli – wiadomo – nordycki zmierzch bogów. Asgard został zniszczony, bogowie (w tym Thor) zabici i zesłani do Otchłani a seria „Thor” przestała się ukazywać.