Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murphyverse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murphyverse. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2024

Batman. Biały Rycerz przedstawia. Pokolenie Jokera

Dla najmłodszych


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Kieszonkowe uniwersum Seana Murphy’ego, rozkwitłe gdzieś w zakamarkach mainstreamu DC Comics, ma się dobrze i rośnie zdrowo. Tym razem ma do zaoferowania coś dla młodszych czytelników – wszak sami główni bohaterzy to nastolatki.

Ostatnia seria z „Murphyverse”, zaliczana podobnie jak „Biały Rycerz” i „Klątwa Białego Rycerza” do głównego continuum tego uniwersum, wydana została w Polsce dokładnie rok temu. „Nie tylko Biały Rycerz” opowiadał historię Batmana i stawiającemu czoła niejakiemu Derekowi Powersowi, złodziejowi własności intelektualnej Wayne Corp. i prawdziwemu zagrożeniu Neo-Gotham. Futurystyczna wizja mrocznego miasta, pełna stechnicyzowanych scenografii, pojazdów i gadżetów pozwoliła na niemal całkowite odrodzenie Jacka „Jokera” Napiera – jego zdigitalizowany intelekt objawił się w postaci SI działającej na ultranowoczesnym oprogramowaniu zwanym „kobaltową mgłą”. Nośnik z bitowym Jokerem trafia w ręce jego dzieci – bliźniaków Jackie i Bryce’a. Matka nastolatków, słynna Harley Quinn (choć obecnie raczej Harleen Quinzel) pozostaje w związku z Bruce’em Wayne’em (!) i próbuje żyć normalnie. Wiadomo jednak, że się nie uda.

czwartek, 7 grudnia 2023

Batman. Nie tylko Biały Rycerz

Widmo nietoperza


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przyszła pora na czwarty komiks z uniwersum Białego Rycerza, czyli „Murphyverse”, jak to się przyjęło nazywać w fandomie. Piszę „komiks”, ale wiadomo, że chodzi o zebraną w jednym albumie miniserię – jej polski tytuł bardzo dobrze oddaje to, co znajdziemy w środku. Sean Murphy stworzył komiksowy świat, w którym ważne role odgrywają różni superherosi - nie tylko Biały Rycerz.

Co wyszło do tej pory? „Biały Rycerz”, „Klątwa Białego Rycerza” i „Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn”. Świat, w którym toczy się akcja każdej z wymienionych opowieści, jest zupełnie odseparowany od mainstreamowego kontinuum DC Comics – Sean Murphy ma pełną swobodę w kreowaniu postaci, wydarzeń i wszelkiego rodzaju nawiązań do równolegle wydawanych komiksów z Batmanem. „Nie tylko Biały Rycerz” kontynuuje wydarzenia „Klątwy Białego Rycerza” (wydany między nimi komiks z przygodami Harley Quinn jest spin-offem odbiegającym od nich fabularnie). Minęło dwanaście lat od czasu, gdy Batman zdjął maskę i ujawnił światu, że jest Bruce’em Wayne’em. Oddał majątek miastu, trafił do więzienia i liczy na warunkowe zwolnienie. Gotham tymczasem, w którym porządku pilnuje już nie Batman, lecz znana z poprzednich komiksów paramilitarna milicja o nazwie GTO (Gotham Terrorism Oppression), przeszło niebywałą i zaskakującą metamorfozę.

niedziela, 14 sierpnia 2022

Batman. Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn

Nowe Gotham

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Alternatywny mini-świat DC stworzony przez Seana Murphy’ego w ramach inicjatywy „DC Black Label” rozrasta się coraz bardziej. Wzięli się za niego nowi twórcy – zarówno scenarzystka i rysownik. Przed miesiącem otrzymaliśmy najnowszy komiks „Myrphyverse” – znajdziemy w nim całkiem ciekawą, historię poboczną. 

Tym razem Sean Murphy stoi tylko za szeroko pojętym „doradztwem” fabularnym i kilkoma okładkami. Scenariusz do wszystkich sześciu części „Batman. Biały rycerz przedstawia Harley Quinn” napisała… jego żona, Katana Collins, a wszystko to narysował Matteo Scalera – tak bardzo w stylu Murphy’ego, że niemal nie do odróżnienia. Główną bohaterką komiksu jest Harley Quinn, ta oryginalna, rozpoczynająca kiedyś karierę w stroju arlekina, a nie ta druga, ubrana… trochę inaczej (tak, w „Murphyverse”, są dwie Harley, choć ta druga nosi już inną, dość znamienną ksywę – Neo-Joker).

środa, 2 czerwca 2021

Batman. Klątwa białego rycerza

Mroki przeszłości


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Batman. Biały rycerz” był pierwszym komiksem sygnowanym logo „DC Black Label”. Nowa inicjatywa wydawnicza amerykańskiego potentata komiksowego okazała się wielką szansą dla Seana Murphy’ego – rysownika, który z rzadka próbował swych sił jako scenarzysta. „Biały rycerz” zainicjował „Murphyverse”, czyli miniuniwersum pozostające poza głównym kontinuum Detective Comics. Wydana właśnie przez Egmont „Klątwa białego rycerza” kontynuuje historię opowiedzianą we wspomnianym powyżej komiksie, idealnie wpisując się w założenia imprintu „DC Black Label” – podejścia do znanych postaci DC jeszcze raz, w oryginalny i rewolucyjny sposób.

To właśnie tutaj mit Batmana tworzony jest ponownie, w oderwaniu od osiemdziesięcioletniej tradycji i historii tej postaci. No, może nie całkiem – podstawowe fakty są zachowane, ale opowiedziane na nowo i w nieco zmienionym (rozszerzonym) kształcie. „Batman. Biały rycerz” to „elseworld”, więc swoboda twórcza Seana Murphy’ego nie była ograniczana zgoła niczym. Tylko w takim świecie można bez problemu zaakceptować dwie równolegle egzystujące wersje Harley Quinn (Harleen Quinzel w klasycznym kostiumie arlekina i niejaka Marian Drews w wyzywającym stroju z czasów „The New 52”) czy uleczonego Jokera, który jako rozsądny i zrównoważony Jack Napier, zajmuje stołek radnego Gotham. To w takim świecie Mr Freeze współpracuje z Bruce’em Wayne’em przy wynalezieniu lekarstwa dla swej żony i umierającego Alfreda, a sam Batman staje się zagrożeniem dla społeczeństwa.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Batman. Biały rycerz

Kto pilnuje Batmana?

„Batman. Biały Rycerz” był pierwszym komiksem nowego imprintu Detective Comics, który sprowadzono do Polski. Pod koniec marca omawiałem „Batmana. Przeklętego”, który zdawał się potwierdzać, że „DC Black Label” całkiem nieźle wypełniło lukę po zamkniętym już „DC Vertigo” – opowieść o Johnie Constantine, grzebiącym w umyśle, Batmana była po prostu znakomita. Dziś znowu mamy do czynienia z człowiekiem–nietoperzem i jego, delikatnie mówiąc, trudnej relacji z Jokerem.

„Batman: The White Knight” to w pełni autorskie dzieło Seana Murphy’ego, który kojarzony był zawsze jako rysownik a nie tekściarz (w Polsce mogliśmy już oglądać jego prace w „Chrononautach” od Muchy). „Biały rycerz” wyszedł w odcinkach między grudniem 2017 a lipcem 2018 roku i według słów samego autora miał być hołdem dla Jokera – przede wszystkim w wydaniu Jacka Nicholsona z 1989 roku (to tutaj po raz pierwszy Joker nazwany został Jackiem Napierem – facetem, który oszalał i stał się zbrodniarzem). Wydawca komiksu zadzwonił pewnego dnia do Murphy’ego i powiedział, że jego dzieło jest „najlepszym komiksem z Jokerem w roli głównej, w którym tak naprawdę nie ma Jokera!” – trudno o lepsze podsumowanie tej opowieści. Ale „Biały rycerz” to także hołd dla całej historii człowieka–nietoperza – Murphy strzela w nas co chwilę najróżniejszymi „easter eggami” w postaci chociażby kolejnych wersji Batmobilu, czy nawiązań do wszystkich kinowych filmów z Batmanem.