Prawda nas wyzwoli?
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
„Jednoręki i Sześć Palców” ma dług – głównie u filmowego „Blade Runnera” Ridleya Scotta i u najróżniejszych obrazów demaskujących (dosłowny) fałsz rzeczywistości z „Matrixem” na czele. To nie spojler, to jest jasne od samego początku. Czy dług zostaje spłacony? Tak, z procentami.
Tak właściwie mamy tu do czynienia z dwoma pięcioczęściowymi historiami wydanymi pierwotnie osobno. Obie dzieją się w tym samym mieście – Neo Novena A.D. 2873. Taka data, przypominana czytelnikowi kilkukrotnie, powinna dać mu sporo do myślenia. Wiecznie zalana deszczem Neo Novena nie różni się aż tak bardzo od teraźniejszych miast – nie ma tu zbyt wielu wysoko stechnicyzowanych pojazdów czy scenografii, a i ludzie ubierają się całkiem normalnie. Największą różnicą w stosunku do czasów nam współczesnych jest obecność „trybików”, androidów wizualnie nieodróżnialnych od ludzi i pełniących zazwyczaj służebne role wobec społeczeństwa.
