Thriller ekologiczny
Mało ostatnio Neala Stephensona w Polsce. Tuż przed pandemią MAG wznowił najważniejsze powieści autora w jednolitej graficznie, czarnej oprawie i wydał nowość „Wzlot i upadek D.O.D.O.”. I od tej pory nic nowego do naszego kraju nie trafiło. A przecież swego czasu (jakieś piętnaście lat temu) Neal Stephenson miał w Polsce swoje złote lata.
Wydawać by się mogło, że hype na Stephensona rozpoczął się od „Zamieci” i „Diamentowego wieku” w charakterystycznej, żółtej edycji wydawnictwa ISA. No, w zasadzie tak było. Warto jednak czytanie Stephensona rozpocząć od małej, niepozornej książeczki wydanej jeszcze wcześniej przez „Zysk i Spółkę”. W 2001 roku pojawił się w Polsce „Zodiac”, druga powieść Neala Stephensona (pierwsza, „The Big U” nigdy do nas nie trafiła). Na okładce jakiś dziwny koleś z megafonem stojący w zielonym pontonie pływającym w ściekach. Ponton ów to tytułowy „Zodiac”, koleś ma na imię Sangamon Taylor i jest narratorem powieści, a „ścieki” to tak naprawdę skrajnie zaśmiecone wody Bostonu, Massachusetts, USA.
