Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2023-02. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2023-02. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2023

Armada. Tom 4

Zwolnij pan, panie Morvan!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Armada nadal przemierza galaktykę – wielki konwój złożony z olbrzymiej ilości statków i habitatów był kiedyś domem Navis, głównej bohaterki francuskiej serii „Sillage” (czyli „Armady” właśnie). No przynajmniej do połowy trzeciego tomu (czyli właściwie do połowy całej serii) – teraz, w tomie czwartym, Navis to persona non grata.

Bardzo szybko z agentki wywiadu Armady stała się najemniczką opłacaną głównie przez tych, którzy niekoniecznie są przychylni kosmicznemu konwojowi. Czwarty tom zbiorczy zawiera, podobnie jak wszystkie wcześniejsze, cztery odcinki – tym razem od numeru trzynastego do szesnastego. Otwierający album „Poślizg kontrolowany” powiązany jest mocno z poprzednimi przygodami, więc zrozumienie jego fabuły nie jest w pełni możliwe bez przypomnienia sobie co było wcześniej. Navis bierze udział w nielegalnych wyścigach, których kolejne etapy odbywają się na coraz to nowych, ujawnianych dopiero tuż przed zawodami, planetach i prowadzą do Wielkiego Finału. Szybko się okazuje, że Navis nie ściga się dla sławy i pieniędzy, lecz dlatego, że terroryzowana jest przez znanych nam z poprzednich tomów bandytów. Dziewczyna znajduje się znowu między młotem a kowadłem – opór wobec władz Armady, uosobionych w postaci Wielkiego Przewodniczącego Rady rośnie, a tego rodzaju ciśnienie może znaleźć ujście w bardzo gwałtowny sposób.

niedziela, 26 lutego 2023

Venom. Zabójczy obrońca

Żryj plazmę ośliniony szaleńcu!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Mucha Comics wydaje Marvela, przez co mamy w Polsce pewną konkurencję na rynku – komiksy Domu Pomysłów wychodzą również nakładem Egmontu (który na przykład na DC ma monopol). I oto właśnie nadchodzi „Venom. Zabójczy obrońca” – prosto z czasów końca epoki TM-Semic, wyprzedzając nieco egmontowe „The Amazing Spider-Man. Epic Collection”.

„Venom. Lethal Protector” jest sześcioczęściową miniserią wydaną w 1993 roku – scenariusz napisał nikt inny jak David Michelinie, a rysowali Mark Bagley (ówczesny „pierwszy ołówek” głównej serii ze Spider-Manem) oraz Ron Lim, którego w Polsce kojarzymy głównie z różnego rodzaju marvelowskich awantur w kosmosie (pierwszy przykład z brzegu to Trylogia nieskończoności”). Głównym bohaterem jest oczywiście Venom, który wychodzi tu z cienia Pająka i nie jest jedynie „tym wielkim, złym draniem żyjącym tylko dla zemsty na Peterze Parkerze”. W marcu 1993 roku, czyli dokładnie w tym samym miesiącu, w którym rozpoczyna się „Zabójczy obrońca”, w 375 numerze „The Amazing Spider-Man”, Eddie Brock i Peter Parker zawarli sojusz. Czytaliśmy o tym w dwunastym numerze „Spider-Mana” z 1994 roku, wydanym przez TM-Semic. Venom, pozbawiony jedynego celu, dającego mu impuls do działania, musi znaleźć cel nowy. Udaje się zatem do San Francisco.

czwartek, 23 lutego 2023

X-Statix. Tom 1. Sławni i martwi

X-Celebryci


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Niby pierwszy tom „X-Statix”, a tak naprawdę „X-Force”. Zanim wyjaśnię w czym rzecz, chciałbym bardzo krótko przypomnieć, kim była najbardziej „najntisowa” grupa mutantów Marvela w historii. Uosabiała bowiem wszystko to, co było kwintesencją ostatniej dekady dwudziestego wieku.

Omawiany dziś album składa się z czternastu ostatnich odcinków „X-Force” – serii rozpoczętej w na początku lat dziewięćdziesiątych, w czasach największej popularności mutantów Marvela. Kim była wspomniana grupa? W kwietniu 1991 roku, po dokładnie stu numerach, przemianowano „The New Mutants” (serię, w której dopiero dwa miesiące wcześniej zadebiutował jeden z najpopularniejszych dziś bohaterów Marvela, czyli Deadpool) na „X-Force”. Ostatnie odcinki „Nowych Mutantów” tworzyła dwójka bardzo popularnych wówczas autorów – Fabian Nicieza i Rob Liefeld (często odsądzany od czci i wiary za swoje nietrzymające się zasad anatomii i zdrowego rozsądku, przeszarżowane estetycznie rysunki). Nowi Mutanci, grupa młodocianych nosicieli genu X, po prostu dorośli i postanowili, że zmienią nazwę grupy – za ich przygody nadal miała odpowiadać wspomniana para twórców. Rok 1991 był momentem wielkich przemian w świecie mutantów Marvela (pamiętamy to z czasów TM-Semic). Jim Lee dokładnie w tym samym czasie rozpoczął swoją bijącą wszelkie rekordy popularności serię „X-Men”, a wyniki sprzedaży głównej „The Uncanny X-Men” szybowały w górę. Marvel postanowił iść z duchem czasu – „X-Force” miało być zdecydowanie najbardziej „agresywnym” antybohaterskim wydaniem „X-komiksów”. Dowódcą grupy był uzbrojony po zęby przybysz z przyszłości o pseudonimie Cable, a tworzyli ją „młodzi gniewni” – brutalni, pozbawieni skrupułów, nie całkiem jeszcze doświadczeni i odpowiedzialni za swoje czyny mutanci. Superbohaterskie lata dziewięćdziesiąte w pełnej krasie, wręcz definicja tej dekady – oto czym byli „X-Force”!

niedziela, 19 lutego 2023

Technokapłani

Suprawielki pantechnobarok

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.



Świat, w którym toczy się akcja „Incala”, jednego z najbardziej znanych komiksów Alejandro Jodorowsky’ego, zaczął się bardzo szybko rozrastać już w kilka lat po premierze przygód Johna Difoola. Dziś zajmiemy się odrażającymi i przerażającymi tajemnicami Zakonu Technokapłanów, o którym czytaliśmy w każdym dotychczasowym komiksie „Jodoverse”

czwartek, 16 lutego 2023

Czarny Młot. Odrodzenie. Tom 1

Dwadzieścia lat później


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wracamy do uniwersum „Czarnego Młota”. Jeff Lemire opowiada dalsze dzieje Lucy Weber, dzielnej nastolatki, córki niemniej dzielnego, nie żyjącego już jednak, superbohatera fikcyjnego Spiral City. I robi to nieźle – pierwszy tom „Odrodzenia” potwierdza formę scenarzysty i bardzo udanie bawi się konwencją komiksu superbohaterskiego. Jak niemal każdy komiks tego uniwersum.

Pierwszy tom „Odrodzenia” składa się z pierwszych czterech odcinków „Black Hammer. Reborn”, wydanych przez Dark Horse Comics między czerwcem i wrześniem 2021 roku. Dwadzieścia lat minęło od wydarzeń kończących drugi tom komiksu „Czarny Młot. Era zagłady”. Lucy przejęła obowiązki swego ojca i w 1996 roku, już po „uwolnieniu” największych superbohaterów Spiral City z ich dziwnego więzienia w kieszonkowymi wszechświecie, została największą superbohaterką Spiral City. Teraz, po latach, jako czterdziestoletnia żona i matka, nie ubiera się już w przyciasny trykot i nie goni superłobuzów z młotem w ręku. Nie jest szczęśliwa, coś ją gryzie, małżeństwo eroduje, dzieci się nie słuchają. Ale Lucy przysięgła, że już nigdy nie założy kostiumu Czarnego Młota, choćby nie wiem co. Choćby nawet parastrefa otworzyła się w centrum Spiral City a w jej mieszkaniu pojawił się bełkoczący jak zwykle Pułkownik Weird. Nie i koniec. Coś się wydarzyło w przeszłości, coś zmieniło Lucy do tego stopnia, że gdy rzeczone zjawiska naprawdę mają miejsce, ta trzyma się swego postanowienia. A Jeff Lemire zaczyna odkrywać przed nami tajemnice ostatnich dwóch dekad swego uniwersum.

niedziela, 12 lutego 2023

Rorschach

Czytelniczy test Rorschacha


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Tom King jest w ostatnich czasach na topie – jego komiksy zachwycają, ale również budzą kontrowersje. Najnowszy, pod wiele mówiącym tytułem (przynajmniej fanom komiksu) „Rorschach”, znów podzieli odbiorców. Chyba głównie z powodu niespełnionych (co nie jest tu akurat wadą) oczekiwań.

„Rorschach” jest dwunastoodcinkową, limitowana serią wydaną między grudniem 2020 a listopadem 2021 roku. Pisze Tom King, rysuje Jorge Fornés – jednym z warunków napisania „Rorschacha” był angaż Fornésa, z którym King pracował przy okazji „Batmana”. Scenarzysta wrócił niejako do tradycji „Szeryfa Babilonu”, czyli stworzył po prostu złożony fabularnie thriller polityczny, mimo umiejscowienia akcji w świecie superbohaterów. Tak właściwie to owych superbohaterów już nie ma. Akcja toczy się w roku 2020, trzydzieści pięć lat po wydarzeniach zamykających oryginalnych „Strażników” Alana Moore’a. Wtedy to gigantyczna kałamarnica, wyhodowana przez Ozymandiasza i teleportowana w samo centrum Nowego Jorku, zabiła miliony Amerykanów i zjednoczyła tym samym globalne mocarstwa. Trzeba było ogólnoświatowego, zewnętrznego zagrożenia, aby zakończyć zimną wojnę.

czwartek, 9 lutego 2023

RIP. Tom 2. Maurice. Muchy zawsze lgną do ścierwa

Każdy ma swoje tajemnice


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Drugi tom serii o bardzo znaczącym tytule („R.I.P”) stawia niejakiego Maurice’a w roli głównego bohatera. Podczas gdy w omawianym niedawno tomie pierwszym, przemykał gdzieś na drugim planie, tak teraz ściąga na siebie światła reflektorów. Francuski twórca komiksowy o pseudonimie Gaet’s odsłoni nam jego sekrety – ale, czy wszystkie?

Bo każdy ma tu swoje tajemnice. Na przykład Derrick, bohater pierwszego tomu – „Ciężko przeżyć własną śmierć”. Zmęczony życiem, uwięziony w beznadziejnym związku i marzący o „ucieczce gdzieś daleko” wplątał się w sporą aferę z zaginionym, drogocennym pierścionkiem. Skąd go wziął? Ściągnął z palca „klejucha”, trupa w tak zaawansowanym stopniu rozkładu, że wręcz zespolonego z łóżkiem, na którym dokonał żywota. Derrick, Maurice i reszta paczki pracują (nielegalnie) w „firmie” zajmującej się okradaniem domów, w których zmarli samotni, zapomniani przez wszystkich ludzie – i muszą to zrobić, zanim przyjedzie policja. Bród, robactwo, rozkład, zgnilizna, smród, śmierć – oto ich codzienność. Muchy zawsze lgną do ścierwa – dosłownie i w przenośni, jak tłumaczy już na samym początku Gaet’s.

niedziela, 5 lutego 2023

Abe Sapien. W odmętach i inne opowieści

Dla kolekcjonerów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Abe Sapien. W odmętach i inne opowieści” jest już trzecim i ostatnim tomem zbiorczym w całości poświęconym przygodom najważniejszego (po Hellboyu) członka Biura Badań Paranormalnych i Obrony. Jest to album dopełniający kolekcję, przeznaczony dla fanów „Mignolaverse” a nie jego tylko przypadkowych gości.

Egmont wydał już dwa tomy opatrzone tytułem „Mroczne i straszliwe”. Mieliśmy w nich okazję śledzić poczynania Abe’a Sapiena podczas jego nieobecności w regularnej serii „B.B.P.O.”, kiedy to piekielny pomiot Ogdru Jahada pustoszył Ziemię. Dzisiejszy album, który dopełnia dzieła i zamyka dzieje rybopodobnego agenta, składa się z jedenastu opowieści z różnych okresów jego życia – jak podkreśla w przedmowie Scott Allie, ułożone są one w kolejności chronologii wydarzeń w uniwersum B.B.P.O. i Hellboya, a nie w kolejności publikacji. Tym bardziej podkreśla to fakt, że jest to zbiór, od którego nie powinno się zaczynać przygody z komiksami Mike’a Mignoli i właśnie Scotta Allie.

czwartek, 2 lutego 2023

Raffington Event

Andreas stonowany

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Raffington Event, prywatny detektyw, który pojawił się w pierwszych odcinkach słynnego „Rorka”, ma swój własny solowy album. Wydawnictwo Kurc wydało dwa lata temu komiks z jego przygodami – taka ciekawostka dla fanów twórczości Andreasa Martensa.

Krótki to komiks, do przeczytania (i – co ważne – obejrzenia) może w niecałą godzinę. Otwiera go czarno-biała, siedmiostronicowa i całkowicie pozbawiona tekstu historyjka obrazkowa pod tytułem „Jim”. Klimat noir, piękna kobieta zleca odnalezienie zaginionego mężczyzny, a tytułowy detektyw Raffington Event wpada w tarapaty. Druga część komiksu, już znacznie dłuższa, bo czterdziestosześciostronicowa, podzielona jest na dziewięć (niemal) niepowiązanych ze sobą epizodów. Mamy już kolory, mamy również tekst. Przed nami dziewięć przygód detektywa – niektóre wynikają wprost z przyjmowanych przez niego zleceń, inne to przypadkowe wydarzenia, które po prostu „dzieją się” w jego obecności. Poszukiwania przeklętej, niemal lovecraftowskiej, księgi; tajemnica ukryta w koszmarnych snach pewnego klienta; nieoczekiwana wizyta rannego człowieka (najbardziej oryginalny formalnie odcinek); pełne grozy wypadki w wesołym (dobre sobie) miasteczku; duchowa podróż do Meksyku, czy wreszcie dwie bardzo wesołe opowiastki o niespodziewanych zajściach na ulicy, przy której stoi dom detektywa.