Bogowie muszą umrzeć!
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Oto kolejne popkulturowe uniwersum nazywane „Światem Jutra”. Seria „Ofiarnicy” Ricka Remendera dobiega końca. Po pierwszej jedenastoodcinkowej połowie rozłożonej na dwa tomy zbiorcze, dostajemy drugą, w całości zawartą w tomie trzecim. Awantura, jaka rozpętała się pod koniec tomu drugiego była (dosłownie) nieziemska - zobaczymy, jak przebiegła dalej.
Wielki humanoidalny gołąb, nazywany po prostu Gołębiem, uciekł z królestwa bogów Świata Jutra – nie chciał być ich kolejną bezsensowną ofiarą. Tytułowi „ofiarnicy” to po prostu cyklicznie wysyłana na rzeź grupa młodych ludzi – ich ofiara ma przebłagać bogów i zapewnić światu bezpieczeństwo. Za ich ofiarą jednak nie kryje się nic, poza okrucieństwem – potrzebni są do rytuału zapewniającego bogom długowieczność. Córka Rokosa i Luny (Słońca i Księżyca, czyli najwyżej umocowanych w panteonie bóstw) o imieniu Soluna przejrzała na oczy. Też uciekła, aby nie brać więcej udziału w przerażających praktykach swych „boskich” pobratymców.
Oto nadchodzi wielka rewolucja i bogobójstwo! Gołąb nie bierze jeńców i idzie po sprawiedliwość! Jest jak półbóg z greckiej mitologii, który rzuca wyzwanie bezlitosnym władcom Olimpu i nie tylko chce wykraść boski ogień, ale też wypalić nim zło do cna. Czytaliśmy niedawno dwa tomy „Wieszcza” (od Lost in Time, podobnie jak „Ofiarnicy”). Jakże bezradni byli tam ludzie w konfrontacji z Zeusem, Herą czy Aresem. Rick Remender daje swoim bohaterom siłę pozwalającą na rzucenie wyzwania swym ciemiężycielom, mogą w końcu coś zmienić. Lepiej bić niż być bitym, prawda?
Tak jak dwa pierwsze tomy „Ofiarników” nie imponowały szybką, dynamiczną akcją, tak trzeci (podwójny) ma jej aż nadto. Rysownicy, Max Fiumara i André Lima Araújo, mają prawdziwe pole do popisu – świat komiksu jest jednym z najbardziej fantastycznych, jakie możemy znaleźć w ostatnio wydanych komiksach na naszym rynku, a scenariusz Remendera tylko prowokuje do graficznych swawoli. Scenarzysta okrasza prace swoich kolegów bardzo dużą ilością tekstu – wewnętrznych dialogów bohaterów, objaśnień ich motywacji, uzasadnień takiej lub innej drogi tych czy innych postaci, a nade wszystko następstw wszystkich ich działań. I chodzi tu nie tylko o konsekwencje, jakie czekają bohaterów komiksów, ale i cały świat. Za dużo tego, przynajmniej połowa jest niepotrzebna. My bardzo dobrze wiemy, o co chodzi Remenderowi.
Z jednej strony mamy świat ciemiężony wprost niewyobrażalnie. Jest to cena, jaką cywilizacja płaci za w miarę bezpieczne i dostatnie życie – musi tylko płacić horrendalny haracz. Nie ma wolności, jest za to spokój. Bogowie w „Ofiarnikach” symbolizują wszelkiego rodzaju totalitaryzmy i reżimy, które muszą być bezlitosne, aby w ogóle utrzymać się u władzy. Z drugiej strony mamy społeczeństwo wolne, pozbawione niegodziwych władców i bogów, pozostawione samym sobie i poddane wielkiemu testowi. Rick Remender zdaje się mówić to samo, co Alan Moore w „V jak Vendetta” – protestujemy, obalamy, burzymy Bastylię i co dalej? Moore nie dawał wskazówek, jego komiks był apoteozą anarchii, bez podpowiedzi, jak budować świat na jej fundamentach.
Rick Remender idzie dalej i mówi, że tak się nie da. Że potrzebna jest jakaś trzecia droga. Że ludzkość jako taka nie jest idealna, świat, w którym żyjemy także. Że szorowanie po ideowej bandzie, poruszanie się tylko po skraju spektrum to postawy z góry skazujące na cierpienie. Wszystkich – ekstremistów i ich „ofiary”. Autor jednocześnie nie pokłada zbyt wielkiej wiary w ludzi – jeśli nie są zgnębieni przez reżim, to najczęściej nie potrafią żyć bez niego. Znalezienie trzeciej drogi możliwe jest tylko w idealnym świecie. Problem w tym, że ten nie istnieje.
„Ofiarnicy” kończą się lepiej, niż to się zapowiadało po lekturze tomu drugiego. Gdyby nie ta nachalna łopatologia i przesadzone słowotoki ocena mogłaby być wyższa.
Tytuł: Ofiarnicy. Tom 3
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Max Fiumara, André Lima Araújo
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Tytuł oryginału: Sacrifiers #12-21
Wydawnictwo: Lost in Time
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania: sierpień 2026
Liczba stron: 280
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 180 x 275
Wydanie: I
ISBN: 9788368346831



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz