czwartek, 2 kwietnia 2026

Galapagos

Epoka wielgachnych mózgów

Kurt Vonnegut pisał swą jedenastą powieść w odosobnieniu, w małym mieszkaniu w Greenwich Village – potrzebował ciszy, spokoju i poczucia izolacji. Tak jakby chciał wczuć się w położenie bohaterów pisanej właśnie książki – „Galapagos”.

Narratorem powieści jest duch Leona Trouta – syna słynnego pisarza Kilgore’a Trouta, którego kojarzymy chociażby z „Śniadania mistrzów”. Narrator mówi do nas z przyszłości oddalonej o milion (!) lat od roku 1986, kiedy to rozpoczyna swą opowieść. Otóż w roku owym, podczas globalnego kryzysu ekonomicznego, w trakcie którego padały największe gospodarki świata, wyruszyła z Ekwadoru na Galapagos „Przyrodnicza wyprawa stulecia”. Wycieczka statkiem o wymownej nazwie „Bahia de Darwin” liczyła kilkoro uczestników, z których ocalało jeszcze mniej. Stali się ostatnim bastionem ludzkości – cała jej reszta wyginęła na bliżej nieokreśloną „zarazę bezpłodności”. Rozbitkowie na Galapagos przetrwali i stali się zarzewiem nowej ludzkości, ewoluującej na odosobnionej wyspie w zgoła nieoczekiwanym kierunku.


„Galapagos” jest powieścią, w której Vonnegut podszedł chyba w najbardziej uogólniony sposób do zagadnienia natury ludzkiej. Ewolucja ludzkiej społeczności na wyspie doprowadza do utworzenia zupełnie nowego człowieka, jakże innego niż ten dwudziestowieczny, wyposażony w „wielgachny mózg”. To właśnie ten rzekomo trzykilogramowy narząd (Vonnegut nieco przesadził w tym przypadku) rozwijający się i powiększający nieustannie od zarania cywilizacji, okazał się według Leona Trouta przyczyną wszystkich problemów ludzkości. Trout twierdzi, że wszystkie wartości, pieniądze, bogactwa, istotność życia, Bóg, filozofia, wiara, natura wszechświata i prawa fizyki są tylko w ludzkich głowach – pojemnikach z wadliwie działającymi mechanizmami. Ludzki mózg potrafi zmieścić w sobie wiele sprzecznych opinii dotyczących wielu rozmaitych rzeczy, a najgorsze jest to, że potrafi kłamać i manipulować – w opozycji do „Mandaraxu”, maszynowego mózgu wynalezionego przez jednego z uczestników „Rejsu stulecia”.

Kurt Vonnegut pisze o tym wszystkim na samym początku powieści, więc szybko dowiadujemy się w co wyewoluowała mikrospołeczność Galapagos. Autor nie robi z tego tajemnicy, bo o wiele ciekawszym zagadnieniem jest sposób owej ewolucji i przyczyny. Pytanie tylko czy poszła ona w dobrym kierunku? Zresztą w przypadku ewolucji trudno mówić o kierunku, jej przebieg nie jest celowy, lecz zależny od milionów przypadkowych czynników i zdarzeń. Jedno jest pewne – Vonnegut / Trout upatruje rozwiązania wszystkich trapiących nas problemów w pomniejszeniu „największego negatywnego bohatera powieści”, czyli ludzkiego mózgu. Lepiej byłoby nam żyć w nieświadomości, łowić ryby i nie dążyć do niczego poza napełnieniem brzucha, kopulacją i dobrym snem. Bo ja wiem?!


„Galapagos” jest oczywiście bezkompromisową satyrą i tragikomedią zatem nie ma co zrzędzić i wytaczać przeciwko autorowi jakichś wielkich filozoficznych dział. Lepiej skupić się na lekturze, bo jest ona najbardziej chaotyczna, nieprzewidywalna i chyba przypadkowo posklejana z wszystkich do tej pory. Nie brakuje tu oczywiście humoru, ilość wydarzeń i zwrotów akcji przytłacza – ale pełna jest także inteligentnych i ważnych nawiązań. Szczególnie tych biblijnych – mamy wszak antytezę Arki Noego i alegorię Edenu. Antytezę? Biblijny Noe był przecież „best of the best”, a załoga „Bahia de Darwin” to zbieranina przypadkowych osobników. Alegorię? Pozostawię dopasowanie roli Adama, Ewy, Boga i Węża do bohaterów powieści samodzielnie.

Czy naprawdę chcielibyśmy żyć w świecie bez wielgachnych mózgów? Może wcale nie o to chodzi, może pytaniem nie jest „jak się ich pozbyć”, lecz „jakie byłyby tego konsekwencje”? Może trzeba czytać „Galapagos” jako satyrę na marzenia o światach idealnych, utopijnych? Wolnych od trosk, zgryzot, głodu i ciągłych wojen ale jednocześnie całkowicie martwych z tego powodu?


Tytuł: Galapagos
Autor: Kurt Vonnegut
Tłumaczenie: Dariusz Józefowicz
Tytuł oryginału: Galápagos
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydawca oryginału: Delacorte Press
Rok wydania: 2020
Rok wydania oryginału: 1985
Liczba stron: 400
ISBN: 9788381169653

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz