wtorek, 18 sierpnia 2026

Nikt

Otchłań w tobie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ludzki umysł nie wyewoluował po to, aby kontemplować ogrom wszechświata. Astronauci przebywający długie miesiące w izolacji oszaleliby bez odpowiedniego przygotowania. Główny bohater komiksu „Nikt” wydanego w czerwcu przez Lost in Time żyje, aby eksplorować kosmos i rzucić wyzwanie niezmierzonej otchłani. Na początku naszej historii nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że jego własny umysł skrywa otchłań jeszcze większą.

Małżeństwo Daniela Nikto się rozpada. Przez dziesięć lat zaniedbywał małą córeczkę i żonę – praca nad misją „Europa” była dla niego wszystkim. Daniel jest pewien, że poleci na jeden z księżyców Jowisza i razem z resztą uczestników misji ustanowi tam nowy przyczółek ludzkiej cywilizacji. Niestety na ostatniej prostej zostaje usunięty z zespołu z przyczyn zupełnie od niego niezależnych – musi zostać w domu. Świat Nikto zaczyna się walić.


O fabule to wszystko, bo „Nikt” jest wyjątkowo mało odporny na spojlery. Miłośnicy science fiction szybko rozpoznają wydeptane szlaki, jakimi porusza się scenarzysta Philippe Pelaez. Samotny, odizolowany od reszty świata astronauta z poważnymi zaburzeniami poznawczymi i zanikami pamięci – najbardziej kojarzy się chyba film „Moon” z 2009 roku ze świetną rolą Sama Rockwella. „Nikt” nie jest optymistyczną, eksploracyjną science fiction, jaką radośnie uprawiano w połowie ubiegłego wieku. Nie jest to też ściśle trzymająca się praw naukowych opowieść w stylu „Marsjanina” Andy’ego Weira. Z rozsypanych dookoła fragmentów wspomnień, sugestii autora, pewnych niedopowiedzeń wyłania się całościowy obraz tego, co tak naprawdę spotkało i spotyka Daniela. „Nikt” jest ciężkim, psychologicznym dramatem i szczegółową wiwisekcją ludzkiego umysłu – kosmiczna sceneria okazuje się jedynie dekoracją dla dramatu rozgrywającego się w ludzkiej psychice.


A za ową scenografię, podobnie zresztą jak za wszystkie inne graficzne elementy komiksu, odpowiada Guénaël Grabowski. Oto bardzo realistyczny rysunek zarówno w przypadku postaci jak i otaczającego ich świata. Wnętrza statku kosmicznego są bardzo sterylne, oszczędnie narysowane i naznaczone bliżej nieokreślonym niepokojem. Ludzie z kolei przypominają dokonania Katsuhiro Otomo z „Akiry” – zwłaszcza ich mimika w sytuacji zaskoczenia, niepewności lub strachu. No i gdyby istniała nagroda za najlepszą okładkę roku 2026 to mielibyśmy faworyta.

„Nikt” porusza tematy niezaspokojonych ambicji, wyboru między pracą a rodziną, obsesji na punkcie życia zawodowego i granic do jakich człowiek może się posunąć. Pelaez nie filozofuje – on wali czytelnika prosto między oczy, każe wejść do umysłu Daniela, a na koniec uzasadnia tytuł komiksu. Omawiany dziś komiks nie zaskoczy doświadczonego czytelnika, nie zrobi żadnej rewolucji, bo w ostatecznym rozrachunku okaże się, że „już to wszystko gdzieś widzieliśmy”. Mimo wszystko jednak warto po niego sięgnąć


Tytuł: Nikt
Scenariusz: Philippe Pelaez
Rysunki: Guénaël Grabowski, Denis Béchu
Tłumaczenie: Jakub Syty
Tytuł oryginału: Personne
Wydawnictwo: Lost in Time
Wydawca oryginału: Dargaud
Data wydania: czerwiec 2026
Liczba stron: 88
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 240 x 320
Wydanie: I
ISBN: 9788368346688




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz