wtorek, 7 lipca 2026

Universal Monsters. Potwór z Czarnej Laguny

Anoksyczne uszkodzenie mózgu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W drugim komiksie z cyklu „Universal Monsters” udajemy się na Czarną Lagunę, gdzie grasuje podobno straszliwy Potwór. Wydawnictwo Lost in Time kontynuuje wydawanie komiksowych adaptacji pulpowej filmowej grozy z pierwszej połowy XX wieku.

Amerykańska kompania filmowa „Universal Studios” zasłynęła chociażby z „Frankensteina”, „Mumii”, czy „Draculi”. To właśnie komiksowa wersja tego ostatniego filmu otworzyła cykl „Universal Monsters” w naszym kraju. W drugim tomie, napisanym przez Dana Wattersa i Rama V, spotkamy Potwora z Czarnej Laguny bohatera jednego z późniejszych filmów „Universal Studios”. „Creature from the Black Lagoon” wszedł do kin w 1954 roku i opowiedział historię grupy naukowców przemierzających amazońską dżunglę. Tam właśnie spotykają prastarą istotę, zagubione ogniwo ewolucji – humanoidalnego stwora wyposażonego w skrzela i żyjącego w lesie na brzegu Amazonki.


Akcja komiksowego „Potwora z Czarnej Laguny” toczy się po wydarzeniach z filmu. Główną bohaterką jest Kate Marsden, odważna i nierozważna dziennikarka śledcza. Kate naznaczona jest traumą z przeszłości, niewyraźnym wspomnieniem doświadczenia bliskiego śmierci, którego doznała w bliżej niezidentyfikowanych wodnych odmętach. Teraz znów ciągnie ją do wody – idzie śladem seryjnego mordercy topiącego swe ofiary w Amazonce. Miejscowi uważają jednak, że morderstw nie popełnia człowiek, lecz lokalna miejska legenda – Potwór z czarnej Laguny. Prawda okaże się jak zwykle o wiele bardziej zaskakująca i niezwykła, niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Kate cały czas podkreśla, że prawdopodobnie cierpi na „anoksyczne uszkodzenie mózgu” będące efektem podtopienia i nie może ufać swoim zmysłom. Nie wie, ile prawdy jest w tym czego doświadcza.


Dan Watters i Ram V współpracowali już ze sobą przy okazji komiksu „Jednoręki i sześć palców”. Była to dość nieoczywista historia podejmująca tematy percepcji, prawdziwej natury rzeczywistości i ograniczeń poznania. Awantura z Potworem jest o wiele lżejsza i zupełnie nieskomplikowana. To współczesna pulpa, prosta historia sensacyjna z elementami gore i horroru. Jest to jednak groza bardzo umowna, nastawiona raczej na symboliczne nawiązania do filmu niż faktyczne wywoływanie strachu. Celem autorów komiksu było oddanie hołdu postaci filmowego Gill-Mana, pokazanie go w podobny sposób jak zrobił to Guillermo del Toro w „Kształcie wody”. Czyli zagubione, rozumne stworzenie szukające nie tyle akceptacji, co świętego spokoju. Na pewno nie krwiożercza bestia z miejscowego folkloru.


Rysunki Matthew Robertsa są poprawne, ale to wszystko, co można o nich powiedzieć. Podobnie zresztą jest z całą historią – „Potwór z Czarnej Laguny żyje” to dość przeciętny komiks. To komiks sprawiający wrażenie produktu wynikającego z kontraktu podpisanego z wydawnictwem Image Comics, a nie z prawdziwej potrzeby twórczej. To nie jest rzecz, do której będziemy regularnie wracać.



Tytuł: Universal Monsters. Potwór z Czarnej Laguny żyje
Scenariusz: Dan Watters, Ram V
Rysunki: Matthew Roberts
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Tytuł oryginału: Universal Monsters. The Creature From The Black Lagoon Lives!
Wydawnictwo: Lost in Time
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania: czerwiec 2026
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 170 x 260
Wydanie: I
ISBN: 9788368346695

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz