czwartek, 26 marca 2026

Prestiż

Czy czytasz uważnie?


Christopher Priest pisze w jednej ze swych najlepszych powieści jak powinien wyglądać idealny występ iluzjonisty. Musi składać się z trzech etapów. Mamy „Obietnicę”, czyli wprowadzenie publiczności, zapowiedź tricku, podniesienie napięcia. Mamy „Punkt zwrotny” - czyli etap, podczas którego następuje niesamowite zdarzenie, zaprzeczenie praw fizyki, magia a tak naprawdę (przede wszystkim) odwrócenie uwagi. I mamy w końcu „Prestiż”, gdzie rzecz lub człowiek poddany działaniu „Punktu zwrotnego” pojawia się ponownie a publiczność, która wie przecież, że została „oszukana” bije brawo w zachwycie. 

„Prestiż”, bo tak właśnie nazywa się omawiana dziś powieść, działa trochę jak taki trick. Uważny czytelnik jest jednak w stanie go zdemaskować – warunkiem jest jednak uważna lektura i pewne doświadczenie z niewiarygodnymi narratorami. A w „Prestiżu” jest ich kilku i każdy coś ukrywa, przemilcza i po prostu kłamie. Oto Andrew Westley, reporter goniący za sensacjami, który w połowie lat dziewięćdziesiątych trafia do Stygmatycznego Kościoła Jezusa Chrystusa. Ściągnęła go tam Kate Angier, prawnuczka wielkiego iluzjonisty z przełomu wieków, Roberta Angiera noszącego sceniczny przydomek „Wielkiego Dantona”. Andrew tak naprawdę nazywa się Nicholas Borden i jest prawnukiem wielkiego adwersarza Angiera – słynnego Alfreda „Profesora” Bordena. Kate i Andrew zagłębiają się w historię swych zwaśnionych pradziadów i dowiadują się rzeczy, które mogą całkowicie zmienić ich stosunek nie tylko do własnej przeszłości, ale i do samych siebie.


Wielki Danton i Profesor pod koniec dziewiętnastego wieku rywalizowali ze sobą bez pardonu. Szczególnie w kwestii wielkiego, oszałamiającego tricku polegającego na bilokacji – wymyślił go Borden i nazwał „Przeniesionym człowiekiem” a Angier postanowił pobić go na tym polu. Obsesja obu magików na punkcie tajemnic konkurenta urasta do niebywałych rozmiarów. Obaj są w stanie poświęcić wszystko – rodziny, przyjaźnie, moralność – aby odkryć sekrety przeciwnika i je zdemaskować. Sabotują wzajemnie swoje występy, posługują się piękną asystentką w roli podwójnej agentki, niszczą swoje życie prywatne i idą po trupach – obsesja na punkcie swego przeciwnika jest dla nich wszystkim.

Christopher Priest snuje opowieść z punktu widzenia czwórki postaci – Kate i Andrew w latach dziewięćdziesiątych oraz Alfreda i Roberta stulecie wcześniej. „Prestiż” strukturalnie i narracyjnie przypomina dokonania Gene’a Wolfe’a, choć nieco bardziej stonowane i mniej ekstrawaganckie. Każdy z narratorów coś ukrywa i nie mówi całej prawdy – w przypadku dwóch wielkich iluzjonistów jest to wręcz zrozumiałe, wszak czytamy ich pamiętniki z czasów wielkiej wojny estradowej. I podobnie jak u autora „Piątej głowy Cerbera” wydarzenia przeszłe mają gigantyczny, nieprzewidywalny wpływ na teraźniejszość. Dzieło wieńczą fragmenty jakby wyjęte prosto z klasycznych, dziewiętnastowiecznych opowiadań grozy M.R. Jamesa lub Algernona Blackwooda. Siłą „Prestiżu”, podobnie jak każdej sztuczki magicznej, jest jej nieprzewidywalność, więc pisanie czegokolwiek więcej o fabule nie ma sensu. 


„Prestiż” jest nie tylko powieścią o iluzjonistach, ale również o samym akcie czytania jako formie uczestnictwa w przedstawieniu. Czytelnik jest tu widzem, który nie tylko daje się oszukać, ale i wręcz tego pragnie, bo na tym polega spektakl. Każdy z narratorów zachowuje się jak sceniczny magik — nie opowiada faktów, lecz konstruuje wersję rzeczywistości, w której chce zostać zapamiętany, a ich pamiętniki stają się narzędziami kontroli nad własnym wizerunkiem, nie zapisem prawdy. Dochodzi do tego, że sama tożsamość też jest sztuczką – dziedziczoną, odgrywaną lub narzuconą przez cudze wybory sprzed lat. Tak jakbyśmy sami mogli być czyimiś „prestiżami”.


Powieść została wydana w Polsce dwukrotnie. Najpierw, w roku 1998, ukazała się nakładem Rebisu w serii „Salamandra” i przeszła bez echa. Dziewięć lat później wydał ją Znak – rok po premierze genialnej ekranizacji w reżyserii Christophera Nolana. „Prestiż” ma tego pecha, że większość jego czytelników sięga po niego już po seansie (nie robiłem badań, ale zakładam bardzo duże prawdopodobieństwo takiej sytuacji). Film skupia się tylko na narracji sprzed stu lat i znacząco zmienia niektóre szczegóły. Jest mniej mroczny, mniej niepokojący niż powieść – ale obie wersje tej historii wymagają od odbiorcy maksymalnego skupienia. Priest i Nolan wykonują dla nas magiczną sztuczkę, pokazują „puste ręce” i zawierają z nami „pakt cichej zgody na czary”. Ich finałowe „prestiże” polegają trochę na czym innym, ale obydwa robią niezwykłe wrażenie. Ciekawostka – panowie się znają, to Priest naciskał, aby właśnie Nolan nakręcił „Prestiż” bo był pod wielkim wrażeniem „Memento”, filmu, który uczynił z Nolana gwiazdę.

Trudno zapewne znaleźć kogoś, kto nie widział filmu i ma jednocześnie ochotę na powieść Priesta. Jeśli jednak zaliczasz się do tej grupy to najpierw przeczytaj, potem obejrzyj. Jedno i drugie rób uważnie.



Tytuł: Prestiż
Autor: Christopher Priest
Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Tytuł oryginału: The Prestige
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2007
Rok wydania oryginału: 1995
Liczba stron: 410
ISBN: 9789324007783

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz