wtorek, 11 sierpnia 2026

Bouncer. Przeklęte złoto. Smoczy grzbiet

Po Jodorowskym


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Kurc zaproponowało w kwietniu dwunasty odcinek „Bouncera” pod tytułem „Hekatomba”. Zanim go przeczytamy przypomnijmy sobie dwa poprzednie albumy zebrane i wydane zbiorczo przez Taurus Media już osiem lat temu.

Tytułowego „Bouncera” poznaliśmy już wcześniej – ostatnie, imponujące rozmiarami wydanie zbiorcze, złożone z siedmiu pierwszych odcinków, dostarczyło nam Scream Comics. Ósme i dziewiąte – „Tam i z powrotem” – praktycznie już niedostępne w pierwszym obiegu przeczytaliśmy dzięki Taurusowi. Jednoręki, niepokonany rewolwerowiec i stały bywalec salonu w Barro City powraca teraz w komiksie „Przeklęte złoto. Smoczy grzbiet”.


W Barro City dochodzi do brutalnego morderstwa małej dziewczynki. Zwyrodnialcy się pomylili, chcieli dorwać jej koleżankę z charakterystycznym tatuażem na twarzy i głowie. Gdy w końcu dopinają swego Bouncer rusza za nimi – towarzyszy mu grupa żołnierzy, która również chce odnaleźć porywaczy dziewczynki. Opuszczamy miasteczko i ruszamy na niebezpieczną, północnoamerykańską prerię, na której pozostaniemy już do końca opowieści.


Alejandro Jodorowsky jest oczywiście lepszym scenarzystą niż Francois Boucq. Omawiany dziś komiks ma o wiele prostszą, zdecydowanie jednotorową fabułę, pozbawioną niuansów i specyficznych naleciałości Chilijczyka. Mniej tu przemocy, a jeśli jest to poza kadrem. Nie ma erotyki, moralnych szarości i narracyjnych niedopowiedzeń. Boucq po prostu pcha fabułę do przodu, przesuwa pionki po z góry ustalonych trajektoriach. Czasem skacze przez rekina – tatuaż na głowie, półtonowa hrabina czy broń-proteza – ale takie chyba prawo serii utrzymywanych przy życiu po wyłączeniu motoru napędowego. „Bouncer” po Jodorowskim jest nieskomplikowaną przygodówką w westernowych scenografiach – momentami niepotrzebnie rozciągniętą, ale dającą ostatecznie satysfakcję z lektury. Boucq nie pisze źle. Problem polega na tym, że pisze po Jodorowskym, a to poprzeczka zawieszona tak wysoko, że niemal nie sposób jej dosięgnąć.


Tytuł: Bouncer. Przeklęte złoto. Smoczy grzbiet
Scenariusz: Francois Boucq
Rysunki: Francois Boucq
Tłumaczenie: Jakub Syty
Tytuł oryginału: Bouncer. L’Or Maudit. L’Echine du dragon.
Wydawnictwo: Taurus Media
Wydawca oryginału: Glenat
Data wydania: listopad 2018
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 220 x 300
Wydanie: I
ISBN: 9788365465337

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz