Prawdziwe męstwo
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Pod koniec czerwca do kin weszła „Supergirl” w reżyserii Craiga Gillespiego. Film należy do nowego filmowego uniwersum DC Comics i oparty jest na fabule komiksu Toma Kinga sprzed pięciu lat. Oto „Supergirl. Kobieta jutra”! Nie ma co prawda Lobo, który pojawił się w filmie, ale i tak jest bardzo dobrze.
„Supergirl. Woman of Tomorrow” jest ośmioodcinkowym ilustrowanym opowiadaniem (dlaczego nie „komiksem”, wyjaśniam później), w którym poznajemy nastolatkę Ruthye, mieszkającą na jakiejś odległej planecie. Ruthye ogarnięta jest żądzą zemsty. Zepsuty do szpiku kości Krem z Żółtych Wzgórz zabija jej ukochanego ojca i dołącza do bezlitosnych kosmicznych piratów – Bandytów Barbonda. Ruthye zrobi wszystko, aby sprawiedliwości stało się zadość, ale wie, że jest zbyt słaba, aby samodzielnie puścić się w pogoń za Kremem. Namawia zatem do współpracy tajemniczą, niezwykle silną dziewczynę poznaną w jakimś przypadkowym barze – oto Kara Zor-El, czyli Supergirl, kuzynka Kal-Ela znanego na Ziemi jako Superman! Supergirl lubi zaglądać do kieliszka i nie ma celu w życiu – no może poza opieką nad dobrze nam znanym psem o imieniu Krypto.
Supergirl i Ruthye ruszają w pościg za Bandytami Barbonda. Po drodze przemierzają światy naznaczone krwią i przemocą. Tom King dość wyraźnie odchodzi tu od standardowej formuły komiksu – jego „Supergirl” przypomina, jak już wspominałem, ilustrowane opowiadanie. Narratorką jest Ruthye – otrzymujemy świetnie napisany wewnętrzny monolog wzbogacony rysunkami Bilquis Evely. Dialogi pojawiają się w ilościach śladowych, w tym komiksie chodzi bardziej o snucie opowieści z punktu widzenia jednej postaci. Tekstu jest naprawdę sporo – tyle samo co w pamiętnej, dziewiątej dekadzie XX wieku. Jest jednak ważna różnica – Tom King nie leje wody, każde zdanie jest istotne. Wolę uprzedzić, bo „Supergirl. Kobieta jutra” wyróżnia się pod tym względem bardzo mocno na tle innych współczesnych komiksów. Narracja Ruthye, choć bardzo intensywna i obszerna, jest jednak konieczna – taki jest po prostu pomysł na ten komiks.
Rysuje Bilquis Evely, znana w Polsce z trzech tomów „Śnienia” z „Sandman Uniwersum”. Jej bardzo oniryczny, niezbyt realistyczny styl sprawdza się w tym komiksie naprawdę świetnie. Tak jakby Supergirl trafiła do świata „Sandmana” – w zasadzie nie musiał to nawet być komiks o Supergirl. Gdyby w jej roli wystąpił wymyślony naprędce bohater, moglibyśmy się nie zorientować, że jesteśmy w uniwersum DC Comics. Nie mamy bowiem do czynienia z komiksem superbohaterskim, lecz z klasyczną opowieścią drogi i zemsty, w której kostiumy oraz supermoce są jedynie dekoracją dla znacznie bardziej uniwersalnej historii. To raczej historia w stylu „Fear Agent” Remendera czy „Valeriana” Mezeriesa – komiks pełen humoru, z poruszającą i niegłupią fabułą, mówiący o zagadnieniach zemsty, odkupienia win, poświęcenia i przyjaźni. Nominacja do Nagrody Eisnera za rok 2022 nie wzięła się znikąd.
Oryginalny pomysł na „Supergirl. Kobietę Jutra” zakładał współpracę kuzynki Supermana z Lobo. Wzorem starego filmu pod tytułem „Prawdziwe męstwo” z Johnem Wayne’em w jednej z głównych ról (pamiętajmy też o remaku z 2010 roku), miała to być opowieść o niedoświadczonej, młodej dziewczynie (Kara Zor-El) szukającej wsparcia w doświadczonym i niebezpiecznym kosmicznym rewolwerowcu (Lobo). Tom King ostatecznie to właśnie Supergirl umieścił w roli starej wyjadaczki, a rolę małej dziewczynki dostała Ruthye. Film, o którym wspominam na początku recenzji, przywraca postać Lobo, o którą mocno zabiegał Jason Momoa, wielki fan Ostatniego Czarniana. „Superman” Jamesa Gunna z zeszłego roku był bardzo udanym filmem. Materiał źródłowy na tegoroczną „Supergirl” filmowcy dostali wymarzony. Pytanie do Was - zmarnowali go, czy nie?
Tytuł: Supergirl. Kobieta jutra
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Bilquis Evely
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Tytuł oryginału: Supergirl. Woman of Tomorrow
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: maj 2026
Liczba stron:
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 170 x 260
Wydanie: I
ISBN: 978832817477




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz