Gotyckie science fiction
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Scream Comics wznowiło niedawno „Żyjącą śmierć”, komiks krótki, ale za to w wielkim, jedynym słusznym formacie. W 2019 komiks ten wyszedł w Polsce w kolorze, teraz tylko w czerni i bieli. Pozbawienie „Żyjącej śmierci” barw było świetnym pomysłem – dzięki temu komiks jest jeszcze lepszy.
Scenariusz napisał Olivier Vatine na podstawie pewnej francuskiej powieści science fiction. „La Mort Vivante” napisana została w 1958 roku przez Pierre’a Pairaulta, nieżyjącego już twórcę ukrywającego się pod pseudonimem Stefan Wul. Ziemia przyszłości zalana została przez potop i tylko najwyższe partie gór wystają ponad wodę. Ludzie wynieśli się na Wenus i tam próbują zbudować cywilizację na nowo. Olivier Vatine przenosi akcję na Marsa – co jest wyborem zdecydowanie sensowniejszym niż kierunek przeciwny, bliższy Słońcu i tak naprawdę absurdalny. Nie było co prawda potopu, ale niemal tysiąc lat temu (w XXI wieku) doszło do wielkiego Exodusu. Ludzie odcięli się od własnej planety i tylko nieliczni przemytnicy i poszukiwacze starych artefaktów zapuszczają się na Ziemię.






