niedziela, 11 stycznia 2026

Pogromcy nieznanego muszą zginąć

Życie w pożyczonym czasie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ostatnio w Polsce ukazało się całkiem sporo komiksów autorstwa duetu Jeph Loeb i Tim Sale. Dziś przeczytamy ich pierwsze wspólne dzieło. Ośmioodcinkowa seria „Challengers of the Unknown” z 1991 roku, opatrzona sufiksem „vol. 2”, wydana została właśnie przez Egmont jako „Pogromcy Nieznanego muszą zginąć!”. Czemu „vol.2”, dlaczego muszą zginąć i o co w ogóle chodzi?

„Challengers of the Unknown” to czteroosobowa grupa śmiałków, która rzuca wyzwanie szeroko pojętemu „nieznanemu”. Oto Walter „Profesor” Haley, zawodowy nurek głębinowy i oceanograf; Lester „Rocky” Davis, amerykański mistrz olimpijski w zapasach; Kyle „Ace” Morgan, pułkownik armii USA i doświadczony pilot oraz Matthew „Red” Ryan, akrobata i mistrz walki wręcz. Pojawili się po raz pierwszy w szóstym odcinku antologii „Showcase” z 1957 roku – wymyślili ich słynny Jack Kirby i nieco mniej znany Dave Wood. Bohaterowie wsiedli razem do samolotu, który rozbił się potem na Ziemi. Panowie cudem ocaleli – katastrofa zbliżyła ich do siebie na tyle, że postanowili połączyć siły i po prostu ruszyć w świat na poszukiwanie przygód. W końcu, jak sami stwierdzili, „żyją od teraz w pożyczonym czasie”, a skoro długi trzeba spłacać, to może warto żyć tak, jakby każdy dzień miał być ostatnim. Wszyscy bowiem musimy umrzeć, ale oni chyba szczególnie.

piątek, 9 stycznia 2026

Lód


Anna Kavan
to tak naprawdę Helen Emily Woods, brytyjska pisarka i malarka urodzona w 1901 roku. Najpierw pisała jako Helen Ferguson, a w 1940 roku przybrała pseudonim Anna Kavan (nazywała się tak bohaterka jednej z jej wcześniejszych powieści). Lódjest ostatnią powieścią, która była wydana za życia pisarki, Anna Kavan umarła rok po jej publikacji. Kavan była mocno doświadczona przez życie, jej dwa małżeństwa się rozpadły, ona sama zmagała się z załamaniem nerwowym i długoletnim uzależnieniem od heroiny, podejmowała nawet próby samobójcze. Napisała kiedyś, że w jej głowie kotłuje się tak wiele snów, że jest ledwo w stanie odróżnić prawdę od fikcji. Nie wiem jak w poprzednich powieściach, ale w Lodziewidać to wyraźnie.

Bezimienny narrator wraca do ojczystego kraju, wiedziony pogłoskami o „tajemniczym niebezpieczeństwie grożącym tym stronom”. Świat, chyba w wyniku wojny nuklearnej bądź innej bliżej nieokreślonej ogólnoświatowej katastrofy, stoi w obliczu nowej epoki lodowcowej. Z północy, w bardzo szybkim tempie, nadciąga gigantyczna ściana lodu niszcząca wszystko na swej drodze. Narrator jednak, gdy już przybywa na miejsce, zostaje opętany jedną, uporczywie powracającą myślą. Chce odnaleźć dziewczynę, z którą był kiedyś związany, a która obecnie ma już męża i żyje gdzieś w zagrożonej okolicy. I ta gonitwa, poszukiwania z rozpadającym się światem w tle, stanowią sedno powieści. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Opowieści grabarza. Sekret szczurokrólików

Smutno i wesoło jednocześnie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Śmiechosław powraca po dwóch latach! Tyle właśnie dzieli czwarty tom „Opowieści grabarza” pod tytułem „O zupie” od właśnie wydanego „Sekretu szczurokrólików”. Najnowsze przygody grabarza Józefa znów przenoszą nas do tego zabawnego, ale w melancholijny sposób, świata pełnego prostych zasad i oczywistych zależności.

Szczurokróliki to dzieci szczura i królicy, które pojawiają się w komiksie rysowanym przez Marcjannę, małą dziewczynkę, znaną nam z omawianych niedawno „Opowieści grabarza” Kultury Gniewu. To właśnie tam, w krótkim opowiadaniu „O sercu” Józef i Marcjanna zostali przyjaciółmi. „Sekret szczurokrólików” zbiera cztery krótkie, komiksowe miniatury stawiające tym razem nie grabarza, lecz małą dziewczynkę w roli głównej bohaterki. Marcjanna musi mierzyć się ze światem dorosłych, pełnym protekcjonalnego traktowania, wtłaczania w z góry ustalone role społeczne i manipulacji. Dziewczynka jest małą księżniczką, żeńską wersją słynnego bohatera książki Antoine’a de Saint-Exupery’ego.

wtorek, 6 stycznia 2026

Skarb widmo

Komiks filmowy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Czy wśród najróżniejszych konwencji komiksowych możemy wyróżnić coś takiego jak „komiks filmowy”? Chodzi o kinowe kadrowanie, filmową narrację i wielkie, imponujące rozmachem ilustracje. Jeśli miałbym na szybko wskazać twórców, którzy dokładnie wiedzą, o co chodzi, bez wątpienia wybrałbym Matza i Xaviera.

Cztery komiksy autorstwa wspomnianego duetu wydało u nas Lost in Time. Pierwszy był „Wąż i kojot”, sensacyjno-awanturnicza opowieść o świadku koronnym w procesie mafijnym, który ukrywa się gdzieś w amerykańskim interiorze. Potem przyszła pora na dwa tomy „Tanga”, komiksu o perypetiach dwójki facetów, którzy uciekają od przygód, ale tak nieudolnie, że te za każdym razem ich doganiają. Teraz mamy „Skarb widmo”, nowość wydaną we Francji w maju 2025 roku, której akcja toczy się w tym samym świecie co „Wąż i kojot”.

niedziela, 4 stycznia 2026

X-Men. Punkty zwrotne. Przymierze Falangi

Herosi drugiego planu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Punkty zwrotne” Egmontu są jedną z ich najlepszych marvelowskich inicjatyw komiksowych ostatnich lat (obok oczywiście „Epic Collection”). Przygody mutantów uszeregowane chronologicznie i wyselekcjonowane pod kątem ich znaczenia dla uniwersum można teraz czytać, uzupełniając starymi komiksami TM-Semic lub autorskimi kolekcjami Muchy. Dziś czytamy „The Phalanx Covenant”.

W poprzednim tomie „Punktów zwrotnych” doszło do „Śmiertelnych przyciągań”. Powrócił Magneto ze swoimi akolitami, Wirus Dziedzictwa zaczął dziesiątkować społeczeństwo mutantów, a Wolverine, w przerażającej scenie pod koniec komiksu, został brutalnie pozbawiony adamantium. Lata dziewięćdziesiąte wchodzą na coraz wyższe obroty, a popularność komiksów z wszystkimi X-grupami nadal jest bardzo wysoka. W Polsce niestety się to nie sprawdziło – jesteśmy właśnie w okresie upadku TM-Semic. Ostatnim numerem polskiego „X-Men” był 7/1997, czyli „ten ze ślubem Scotta Summersa i Jean Grey” („The Uncanny X-Men” 310 i „X-Men” 30 – obydwa z początku 1994 roku). Omawiane dziś „Punkty zwrotne” wykraczają zatem poza dzieje TM-Semic – możemy wreszcie sprawdzić, co byłoby dalej.

czwartek, 1 stycznia 2026

X-Men. Wojna w Asgardzie

Jak ryby wyjęte z wody


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mucha Comics lubi X-Menów i chętnie sięga po stare komiksy z lat osiemdziesiątych. Chris Claremont władał w tym czasie mutantami niepodzielnie – w połowie dekady prowadził równolegle dwie serie („The Uncanny X-Men”, „The New Mutants”), a kolejne, zaplanowane dla innych scenarzystów, już czekały w kolejce („X-Factor”). Dziś mutanci stawią czoło Lokiemu, któremu najwyraźniej uprzykrzanie życia własnemu bratu i ojcu nie wystarczało.

„X-Men. Asgardian Wars” jest czteroodcinkową opowieścią wydaną pierwotnie późną jesienią 1985 roku. Od wydarzeń z wydanej rok temu przez Muchę „Sagi Miotu” w komiksowym świecie minęły już trzy lata. W międzyczasie zadebiutowali „Nowi Mutanci”, druga seria Claremonta, rysowana przez niesamowitego Billa Sienkiewicza, a John Byrne wziął się za tworzenie przygód grupy kanadyjskich mutantów znanych jako „Alpha Flight” – ich współczesną wersję poznaliśmy w wydanym niedawno „Nieśmiertelnym Hulku”. Jesteśmy zatem w okresie bardzo dynamicznego rozwoju świata mutantów Marvela – w jubileuszowym, dwusetnym numerze „The Uncanny X-Men” doszło do „Sądu nad Magneto” („X-Men” 5/93 TM-Semic), a już za chwilę miała zadebiutować nowa seria („X-Factor”) i miało dojść do słynnej „Masakry Mutantów”. Pomysłów było tyle, że brakowało na nie miejsca w comiesięcznym grafiku wydawniczym – trzeba było wydawać odcinki specjalne.

wtorek, 30 grudnia 2025

Czytało się w 2025

 



Rok 2025
w podsumowaniu.

Dziewiąte doroczne podsumowanie bloga. Jest to pierwszy rok od 2019, w którym napisałem więcej niż dwadzieścia tekstów na temat książek. Trend będzie utrzymany, a o planach czytelniczych na 2026 napiszę pod koniec podsumowania.