Ujrzałem w mrocznej czeluści wszechświata
Czarnych planet bezcelowy znój –
Ślepy, zgasły, nieodkryty w swej grozie
Czarnych planet bezimienny rój.
Nemezis (Lovecraft 1917)
Wracam po latach do Lovecrafta. Zgroza w Dunwich i Przyszła na Sarnath zagłada z nowym tłumaczeniem zawiera wszystko to, co czytałem kiedyś, plus zupełnie nowe, nieznane mi wcześniej teksty. Na temat twórczości Lovecrafta napisano już wiele. Niezliczone opracowania i materiały - analizy naukowe, biografie, egzegezy pod kątem religioznawstwa, kulturoznawstwa czy wpływu na kształtowanie się tego specyficznego, jakże przeze mnie uwielbianego, zagłębia literackiego, jakim jest weird fiction. W obliczu tak przytłaczającej ilości tekstów, pisanych przez osoby o bez porównania większym doświadczeniu i wiedzy, moja opinia nie może znaczyć wiele. I dodatkowo może być tylko i wyłącznie subiektywnym zdaniem człowieka, który kiedyś miał problemy z odbiorem Lovecrafta. A teraz chyba widzi więcej i przede wszystkim chce widzieć więcej.
Lovecraft tworzył sztukę dla sztuki, w duchu modernizmu. Literatura pisana zarobkowo go mierziła, filistrzy nie byli adresatami jego prozy już z założenia. Opowiadania Lovecrafta są silnie nacechowane jego przeżyciami, stanem psychicznym, zmieniającą się recepcją otaczającego go świata. To też reakcja na zmiany miejsca pobytu - inaczej pisał w dzieciństwie, inaczej, gdy cierpiał katusze w betonowej dżungli Nowego Jorku i jeszcze inaczej, gdy wrócił na prowincję. Lovecraft tworzył przede wszystkim dla siebie, z potrzeby wyrażenia swoich lęków, wewnętrznych zmagań z samym sobą i swoim życiem. Dla mnie jednak jego proza to przede wszystkim konsekwentnie rozwijana filozofia, której podstawowym założeniem jest rozbicie antropocentrycznego sposobu postrzegania świata. Człowiek u Lovecrafta zostaje wyrzucony z centrum kosmosu, staje się nic nieznaczącym elementem wszechświata rozciągniętego niemal w nieskończoność w czasie i przestrzeni. Idea Lovecrafta mogłaby pewnie być przedstawiona w formie eseistycznej, lecz chwała mu za to, że tego nie zrobił.




