Trzy zastrzyki adrenaliny
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Alberto Saichann nie jest raczej znany w naszym kraju. Również w internecie można o nim znaleźć tylko kilka zdawkowych informacji. Niech przemówi sztuka – ona powie nam najwięcej o tym argentyńskim twórcy. No i oczywiście przedmowa omawianego dziś albumu.
Lost in Time wydało właśnie zbiór trzech komiksowych miniserii wydawanych pierwotnie w argentyńskich magazynach komiksowych – między innymi w „Fierro” i „Skorpio”. Oto „Kwiat”, „Bakteria” i „Bronx”, trzy kilkuczęściowe opowieści, w których nie znajdziemy wiodących wątków – raczej światy przedstawione ze swoimi specyficznymi zasadami i błąkającymi się po nich bohaterami.
„Kwiat” jest zbiorem scenek z wojny w Wietnamie, ale w wersji „na kwasie”. Scenariusze do nich napisał Ricardo Ferrari, a Alberto Saichann zilustrował je w brawurowy sposób. Kilku nieznających się wcześniej bohaterów spotyka tajemniczą prostytutkę, której zawód jest prawdopodobnie tylko przykrywką. Ich postrzeganie wojny, jej przyczyn oraz ich własnego miejsca w całym konflikcie diametralnie się zmienia – choć na losy wojny wcale to nie wpływa. „Bakterię” napisał Eduardo Mazzitelli – Saichann znów z ołówkiem i tuszem w ręku. W odległej przyszłości istnieje świat doskonały. Utopia, w której wszyscy są szczęśliwi – bo zaprogramowani do takiej, a nie innej roli w społeczeństwie. Główny bohater wyłamuje się z codziennej rutyny i burzy ustalony ład. Staje się tytułową bakterią, której społeczny organizm musi się pozbyć. Staje się trybikiem do wymiany. „Bronx” z kolei jest całkowicie autorskim projektem Saichanna. Dzielnica Nowego Jorku sama jest bohaterką trzeciej części komiksu. O ile w dwóch poprzednich można było doszukiwać się jakiejś ciągłości fabularnej, tak tutaj mamy do czynienia ze swego rodzaju impresjami, widokówkami z najbardziej zakazanych i niebezpiecznych miejsc na wschód od rzeki Hudson.
„Kwiat, Bakteria. Bronx” najbardziej przemówi do fanów komiksowych antologii spod znaku „Heavy Metal”. Zamieszczone tu historie skrojone zostały właśnie do publikacji w magazynach – każdy odcinek ma wprowadzenie, motyw przewodni i cliffhanger. Nie ma w nich wielkiej głębi i filozofii, zupełnie nie o to chodzi – raczej o kilka następujących po sobie skoków adrenaliny i punktowych emocji. Lektura tego zbioru to nie delektowanie się koniakiem – to szoty walone jeden po drugim w coraz szybszym tempie. Pełno tu seksu, absurdalnej przemocy – czuć wpływy Jodorowsky'ego i Moebiusa (na kogo zresztą oni nie wpływali w czasach, kiedy tworzył Saichann?), ale również Antonio Segury (patrz: „Morgan”).
Graficznie „Kwiat. Bakteria. Bronx” stoi na bardzo wysokiej półce. Oniryczny Wietnam pełen typów spod ciemnej gwiazdy. Bunkry, podziemia, zadymione knajpy, deszczowa dżungla – wszystko nieco odrealnione, karykaturalne i dziwnie powykręcane – ale genialne w swej odmienności. Futurystyczne miasto „Bakterii” przypomina te z „Incala”, „Valeriana” czy „Piątego elementu” i jednocześnie nasycone jest specyficzną groteską – jedną z jej cech charakterystycznych jest jedyna w swoim rodzaju antropomorfizacja urządzeń mechanicznych. Bankomaty mają twarze! „Bronx” to już prawdziwy odlot – może nie jest tak gęsto jak w „Hard Boiled” Darrowa, ale wiele nie brakuje. Saichann nienawidzi pustki i tak jak Bernie Wrightson zapełnia kadry setkami szczegółów. Jednocześnie genialnie używa czerni i mocnych kontrastów, co w komiksie czarno-białym jest jednym z największych atutów.
Komiksy Saichanna mogę określić jako agresywne – w formie, treści i sferze graficznej. To gitarowe solówki z wieloma punktami kulminacyjnymi i sporą dawką improwizacji. Ktoś by powiedział, że łatwo się tego nie czyta. Cóż, zaryzykuję stwierdzenie, że omawiany dziś komiks „czyta” się głównie poprzez narrację obrazkową, a tekst jest przy okazji.
Tytuł: Kwiat. Bakteria. Bronx
Scenariusz: Alberto Saichann, Eduardo Mazzitelli, Ricardo Ferrari
Rysunki: Alberto Saichann
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Tytuł oryginału: La Flor, Bacteria, Bronx
Wydawnictwo: Lost in Time
Wydawca oryginału: Loco Rabia Editora
Data wydania: marzec 2026
Liczba stron: 220
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 210 x 290
Wydanie: I
ISBN: 9788368346565




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz