czwartek, 29 października 2020

Sin City 4. Ten żółty drań

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz 

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona. 

Dziś znowu czytamy „Sin City”. Poznaliśmy już brutalnego Marva i poharatanego psychicznie Dwighta. Obaj byli antybohaterami pełną gębą, nie różnili się zbytnio od bandziorów, którym stawiali czoła. Dziś spotkamy Johna Hartigana, pierwszego jednoznacznie pozytywnego mieszkańca Miasta Grzechu – zdecydowanie najmniej cynicznego i zepsutego. Być może dlatego cierpi najbardziej. 

John jest gliniarzem, który ma właśnie odejść na emeryturę. Została mu tylko jedna, ostatnia sprawa do rozwiązania – musi powstrzymać przerażającego mordercę i notorycznego pedofila, który porwał jedenastoletnią Nancy. Dlaczego nikt wcześniej nie powstrzymał zwyrodnialca? Ano dlatego, że chodzi o Roarka Juniora, syna senatora Roarka, który trzęsie całym przestępczym światkiem Basin City i ma wielkie polityczne plany co do swego syna-potwora. Hartigan nie boi się zadrzeć z najpotężniejszą rodziną w mieście, choć oznacza to tak naprawdę wyrok śmierci. Są rzeczy, na które nie wolno pozwalać – choćby przyszło za to zapłacić najwyższą cenę. Bohatera czeka niestety los gorszy niż mógłby się spodziewać. 



Czytelnicy trzech pierwszych części „Sin City” od razu rozpoznają w małej Nancy striptizerkę wywijającą lassem, na którą nieodmiennie gapili się wszyscy z wywieszonymi jęzorami. Akcja „Tego żółtego drania” toczy się przed wydarzeniami z pierwszych tomów – widzimy, że ludojad Kevin ma jeszcze obie nogi a Dwight rozpacza w knajpie po odejściu Avy. Nancy jest tu niemal na pierwszym planie, żyje dzięki poświęceniu Hartigana – choć wiemy dobrze, że w Basin City nikt nie może czuć się bezpieczny. Frak Miller spolaryzował antagonistów tak mocno jak nigdy dotąd – dobry człowiek, jakim jest John Hartigan, mierzy się z tytułowym „żółtym draniem”, spersonifikowanym złem, bestią w ludzkim dziele nie respektującą żadnych granic. Dzięki temu czwarty tom „Sin City” jest najbardziej angażującym emocjonalnie – obcujemy tu z niesprawiedliwością i krzywdą tak ogromną, że aż groteskową. 


Poznajemy też senatora Roarka, brata ohydnego biskupa z tomu pierwszego. Jest to człowiek do cna zepsuty i bezlitosny, król łgarzy i manipulant o władzy niemal nieograniczonej. „Powiem Ci coś o władzy. Władzy nie daje odznaka ani spluwa. Władzę dają kłamstwa i to te najbezczelniejsze. Łgarstwa, które łyknie cały świat”. Roark wie, że może zmieniać rzeczywistość na oczach ludzi – jego kłamstwa zostaną błyskawicznie zaakceptowane i potwierdzone przez tuzin świadków. Status quo na szczytach władzy Basin City musi zostać utrzymane – prawda zniszczyłaby tę strukturę w okamgnieniu. A każde kolejne kłamstwo tylko ją umacnia. 

Zmienić stan rzeczy mogą tylko tacy ludzie jak Hartigan. Oczywiście to założenie jest wielkim uproszczeniem, ale przecież tak naprawdę siłą „Tego żółtego drania” – podobnie jak całej serii – jest właśnie prostota. Tu nie ma fabularnych zakrętasów, skomplikowanych fabularnych rozgrywek z odbiorcą. Otrzymujemy komiks, którego zadaniem jest mocne oddziaływanie wizualne połączone z odwoływaniem się do najbardziej podstawowych emocji. „Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz” – ta linijka wstrząsa do głębi. To noir skrajnie naładowane przemocą, seksem, bólem („jak dobrze, że to nie mi się przytrafiło”) – bohater odnosi niezliczoną ilość obrażeń a i tak udaje mu się przeżyć, łotry są demonami, cierpienie absolutnie niewyobrażalne a kobiety bez wyjątku seksowne. 



Czarne kontrastuje tu mocno z białym, dosłownie i w przenośni – choć pojawia się też żółty akcent. Roark Junior jest tu właśnie „żółtym draniem”, jedynym kolorowym elementem komiksu. Robert Rodriguez zrobił dokładnie tak samo w swej słynnej ekranizacji „Sin City” z 2005 roku. „That Yellow Bastard” jest ostatnim segmentem filmu – grający Juniora Nick Stahl aż bije po oczach. 

Czwarty tom „Sin City” to esencja komiksu. I, tak samo jak każdy poprzedni, jest obowiązkową pozycją każdego miłośnika opowieści obrazkowych – Egmont sukcesywnie dodrukowuje kolejne albumy, więc cały czas mamy okazję na uzupełnienie kolekcji. 

Tytuł: Sin City. Ten żółty drań 
Scenariusz: Frank Miller 
Rysunki: Frank Miller 
Tłumaczenie: Tomasz Kreczmar 
Tytuł oryginału: Sin City Volume 4: That Yellow Bastard 
Wydawnictwo: Egmont 
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics 
Data wydania: styczeń 2014 (2020 dodruk) 
Liczba stron: 238 
Oprawa: twarda Papier: kredowy
Format: 175 x 265 
Wydanie: II 
ISBN: 9788323729389

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza