wtorek, 4 sierpnia 2026

Wieszcz. Księga druga

Bogowie nadal jak ludzie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Lost in Time wydało właśnie drugi, ostatni tom „Wieszcza”. Przed nami kolejne pięć opowieści z czasów starożytnej Grecji – razem z pewnym niewidomym starcem i jego towarzyszką przemierzymy ziemie Hellady początków pierwszego tysiąclecia przed naszą erą. Wtedy to olimpijscy bogowie mieli wyjątkowo mocny wpływ na życie śmiertelników. Albo ci ostatni tylko to sobie wmawiali…

„Księga pierwsza” składała się z pięciu opowieści, które snuł pojawiający się tu i ówdzie ślepiec. Słuchaczem był młody Homer poznający Bogów od tej strony, którą podświadomie znali chyba wszyscy, ale nikt tego głośno nie mówił. Bogowie byli jak ludzie – małostkowi, mściwi, okrutni, fałszywi i zazdrośni. Teraz to Homer jest niewidomym podróżnikiem, któremu towarzyszy oszpecona dziewczyna imieniem Kidyppe. Poznamy historię „Drugiej Tytanomachii”, czyli wielkiej wojny Tytanów z Olimpijczykami, która jest jednocześnie opowiedzianym na nowo mitem Syzyfa. Wraz z niejakim Deuteronem udamy się do miejsc, w których boskie prerogatywy zdają się być na wyciągnięcie ręki a różnica między boskością a człowieczeństwem wydaje się być wyjątkowo niewyraźna. Spotkamy młodego Belferona marzącego o tym, że kiedyś w przyszłości zostanie herosem jak Achilles czy Herakles. Weźmiemy udział w wojnie ze Spartiatami dowodzonymi przez bezlitosnego Aresa i zobaczymy jak ludzki spryt i determinacja mogą uporać się z – wydawać by się mogło – niepokonanymi przeciwnikami. A na sam koniec będziemy świadkami boskiego sądu nad Apollinem, podczas którego Homer stanie się głównym świadkiem oskarżenia (a może obrony?).


Jak na projekt, u podstaw którego stoi założenie różnorodności scenarzystów i rysowników, jest on zaskakująco spójny – zarówno pod względem narracji jak i grafiki. Może najpierw o tym drugim obszarze – mamy do czynienia ze stylami realistycznymi, bardzo zachowawczymi w formie i pozbawionymi formalnych fajerwerków. Stara europejska szkoła komiksu dla dorosłych – niezwykle dopracowane pejzaże, architektura i scenografie przy jednoczesnym ledwie poprawnym podejściu do ludzkiej anatomii i mimiki. Taki trochę casus Leo, autora cyklu „Aldebarana”Roberto Viacavia, odpowiedzialny za czwarty odcinek omawianego dziś tomu, nie radzi sobie z ludźmi w ogóle i ciągle wychodzą mu za duże głowy.


Jeśli chodzi o treść komiksu, to w zasadzie otrzymujemy to samo co w księdze pierwszej. Autorzy piszą po prostu współczesne mity greckie i opowiadają je ustami komiksowego Homera – choć nie tylko on jest narratorem. Autor „Iliady” i „Odysei” improwizuje, często „sam nie wie, jak potoczy się rozpoczęta właśnie opowieść”. Czyli tak naprawdę nie chodzi tu samą historię, lecz o to co za sobą niesie, jaki morał lub przesłanie ma dla czytelnika. Autorzy zastanawiają się czym była i jest „boskość”, kiedy powstaje, a kiedy umiera – może bogowie żyją tak długo jak ich wyznawcy? Wiele bóstw umarło wraz z ludźmi, zostało zapomnianych a co jakiś czas rodzą się bogowie nowi.


Greccy bogowie pokazani są w komiksie dokładnie tak, jak w mitach – a może jeszcze bardziej dosadnie. To nadludzie pełni wad – pychy, porywczości, dumy, okrucieństwa i małostkowości. Jeden z odcinków podejmuje temat istot pośrednich – herosów, jakże dobrze nam znanych z mitologii. Ci są nie lepsi – z pozoru pełni wzniosłych myśli i ideałów, a w praktyce po ludzku mali i podli. Wspaniali herosi i bogowie nie istnieją inaczej niż w ludzkiej wyobraźni – w „Wieszczu” są ludzką projekcją naszych wszystkich wad i słabości.

Dziesięcioodcinkowy „Wieszcz” jest po prostu komiksem dobrym, całkowicie poprawnym i nieźle narysowanym. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach totalnej nadprodukcji treści to trochę za mało, aby zapisał się trwale w pamięci czytelników. Ale z drugiej strony, czy każdy komiks musi do tego aspirować?



Tytuł: Wieszcz. Księga druga
Scenariusz: Sylvain Cordurié, Antoine Tracqui, Patrice Lesparre
Rysunki: Stéphane Bervas, Lucio Leoni, Emanuela Negrin, Fabio D'Auria, Roberto Viacava, Bojan Vukić
Tłumaczenie: Jakub Syty
Tytuł oryginału: Oracle, #6-10
Wydawnictwo: Lost in Time
Wydawca oryginału: Soleil
Data wydania: maj 2026
Liczba stron: 264
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 230 x 320
Wydanie: I
ISBN: 9788368346664

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz