Właśnie tam czeka on
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
„Siedmioro. Jest ich siedmioro. Tylko tyle wiem na pewno. Czy byli tam od zawsze? A może przybywali stopniowo, każdy z własnego, cienistego zakątka? (…) A może połączyło ich to miejsce?” – tak zaczyna się „Siedziba”, trzeci komiks z cyklu „Mity kościanego sadu”. Najdłuższy, najlepszy i odsłaniający najwięcej tajemnic świata przedstawionego.
Dwa pierwsze tomy „Bone Orchard Mythos” wyszły w 2022 roku. Enigmatyczna, mocno impresjonistyczna powieść graficzna „Przejście” oraz pięcioczęściowa, bardziej klarowna fabularnie opowieść pod tytułem „Dziesięć tysięcy czarnych piór”. Pomysłodawcami i autorami projektu są Jeff Lemire i Andrea Sorrentino znani z wielu niezwykle udanych kooperacji – wspomnijmy chociażby „Gideon Falls”. Ten tytuł przywołuję nieprzypadkowo – to horror, podobnie jak „Mity…”. Założeniem autorów był stworzenie całego uniwersum z wewnętrzną mitologią, kosmogonią i historią. Wszystkie te elementy miały być stopniowo odkrywane przez czytelników, którzy – uwaga – mogliby czytać poszczególne komiksy niezależnie od pozostałych, bez konieczności trzymania się chronologii wydawniczej. „Siedziba” dokładnie taka jest – znajdziemy w niej nawiązania do dwóch poprzednich komiksów, ale do satysfakcji z lektury nie musimy ich wyłapywać.
A satysfakcja jest naprawdę duża. Nastoletni Isaac i jego mama Amanda, dwudziestoletni Justin i Tanya pozostający w burzliwym związku, hazardzista Bob, parkingowy Gary i stary, emerytowany Felix żyją w wielkim, trochę niepokojącym bloku mieszkalnym. Poznajemy ich problemy – konieczność samotnego wychowywania dziecka, żona umierająca na raka, problemy finansowe, poczucie niespełnienia, życie przelewające się przez palce i dojmujące uczucie, że coś jest bardzo nie tak z otaczającą rzeczywistością. Lemire nie bawi się w stopniowanie napięcia – groza uderza w czytelnika bardzo szybko, już na samym początku. Mieszkańcy bloku zostają uwięzieni na jego najwyższym piętrze przez tajemniczą siłę i nie mogą się wydostać. Jedyna droga prowadzi w dół, do bezdennych otchłani, które jakimś cudem zastąpiły poszczególne poziomy budynku. I każde „piętro” okazuje się być innym rodzajem grozy, większym wewnątrz niż na zewnątrz, niczym w „Domu z Liści” Marka Z. Danielewskiego.
Groza „Mitów kościanego sadu” była zawsze niedosłowna, metaforyczna. Wiemy oczywiście, że istnieje świat równoległy do naszego – ten do którego prowadziła wielka dziura w ziemi w „Przejściu” i który przenikał do rzeczywistości „Dziesięciu tysięcy czarnych piór”. Jednocześnie od samego początku było jasne, że grozę katalizowały i potęgowały stany wewnętrzne bohaterów – niewyleczone rany na psychice, nieprzepracowane traumy, niewyspowiadane grzechy, nierozliczone przeszłości. W „Siedzibie” jest to zaakcentowane jeszcze bardziej. Narracja Lemire’a, czasem nadmiarowa i niepotrzebnie próbująca dominować nad graficzną narracją Sorrentino, sugeruje, że oprócz horroru wewnętrznego istnieje horror zewnętrzny – pustka, „coś poza ciemnością”, lovecraftowski chaos, który ludzie próbują katalogować, porządkować i nadawać mu pozory ładu. „Tam właśnie czeka on” – mówi jednak Lemire, personifikując zło jakie wdziera się do komiksowego świata. Tu mamy różnicę między „mitami Cthulhu” a „Mitami kościanego sadu”. U Lovecrafta de facto zła nie ma – to ludzie nadają manichejskie określenia przypadkowym i bezcelowym tragediom, jakie im się przydarzają. U Lemire’a zło jest uosobione, istniejące poza światem i wpływające nań – „Siedziba” w końcu tłumaczy (choć nieostatecznie) z czym mamy do czynienia.
Andrea Sorrentino jest geniuszem – pisałem to już kilka razy i powtórzę teraz. Graficzna strona „Siedziby” jest największym atutem komiksu – estetyka wybija się w nim ponad fabułę, impresja ponad narrację. Niezwykłe układy kadrów, psychodeliczne scenografie, hipnotyzujące i niepokojące ilustracje. „Siedziba” jest chyba najlepszym komiksowym horrorem tego roku, a Sorrentino powinien zostać obsypany wszelkimi nagrodami.
Na koniec mam niezbyt dobrą informację. Kolejnym komiksem ze świata mitów miał być „Starseed” zapowiedziany już w 2022 roku. Niestety po „Siedzibie” Jeff Lemire uznał, że czuje się wypalony i zaczyna go męczyć konwencja horroru. Andrea Sorrentino z kolei wziął na siebie tak dużo projektów, że „Mity kościanego sadu” zostały zawieszone na czas nieokreślony. Do tej pory nie ma żadnej informacji o tym, aby Jeff Lemire zaczął pisać „Starseed”. Wielka szkoda – cieszmy się przynajmniej tym, co mamy.
Tytuł: Mity kościanego sadu. Tom 3. Siedziba
Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Andrea Sorrentino
Tłumaczenie: Maria Lengren
Tytuł oryginału: The Bone Orchard Mythos. Tenement
Wydawnictwo: Mucha Comics
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania: kwiecień 2026
Liczba stron: 320
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 180 x 274
Wydanie: I
ISBN: 9788367571692




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz